Cenzura kołem się toczy – Imran Khan oskarżony o terroryzm

Pakistańskie władze oskarżają byłego premiera Imrana Khana o terroryzm i zakazują transmitowania jego – krytycznych wobec rządu i armii – wypowiedzi.

Polityczna sytuacja w Pakistanie jest bardzo dynamiczna. O zmianie władzy i jej konsekwencjach pisaliśmy już TUTAJ i TUTAJ. O braku politycznej stabilności świadczy również to, w jaki sposób rządząca koalicja zachowuje się w stosunku do swojego konkurenta – byłego premiera Imrana Khana.

Imran Khan został de facto oskarżony o… terroryzm. I nie chodzi tu o jego rzeczywiste związki i słabość do pakistańskich Talibów, ale o krytykę obecnej władzy. W stosunku do Imrana Khana zostały sformułowane oskarżenia w oparciu o prawo antyterrorystyczne. Policja prowadzi śledztwo. A śledztwo i oskarżenia rozpoczęły się po tym, jak były premier bardzo negatywnie wypowiedział się o metodach pracy pakistańskiej policji, która miała torturować jego bliskiego współpracownika.

Imran Khan

Oskarżenie Khana oraz rozpoczęcie policyjnych działań mających na celu skazanie byłego premiera za działania terrorystyczne wymierzone w państwo i jego porządek prawny spotkały się gwałtowną reakcją – nadal niezwykle licznych – zwolenników Khana. Tysiące z nich przebywało i przebywa w sąsiedztwie jego domu i ostrzega pakistański rząd, że aresztowanie Khana będzie początkiem de facto wojny domowej. Powiewają wśród nich flagi Pakistanu oraz barwy politycznych ugrupowań, z którymi związany jest Khan.

Paralament Pakistanu

Przypomnijmy, że w kwietniu doszło do zmiany władzy w Pakistanie. W wyniku tych zmian na najwyższe szczeble władzy wrócili przedstawiciele rodu Sharifów stojący na czele Pakistańskiej Ligi Muzułmańskiej. Od tego czasu Khan objeżdża kraj ściągając na swoje wiece wielotysięczne tłumy i krytykując w ich trakcie rządzących oraz „dyktaturę” pakistańskiej armii. Również ten aspekt działalności jest podstawą do oskarżeń o działalność wywrotową.

Płomienne przemówienia są nie tylko podstawą do wszczęcia postępowania „wyjaśniającego” w sprawie terrorystycznych zapędów byłego premiera. Przede wszystkim są dobrą podstawą do tego, żeby Khana uciszyć. I to uciszyć tak, by nie oddziaływał. W związku z tym władze zakazały pakistańskim mediom transmitowania na żywo przemówień byłego szefa rządu.

Bracia Shehbaz i Nawaz Sharifowie

Wielu komentatorów – nawet tych od wielu lat i nadal nieprzychylnych byłemu premierowi – uznaje ten medialny zakaz za atak na wolność mediów w Pakistanie, na wolność słowa i na demokrację pakistańską w ogóle. Potępienie takiej praktyki płynie niemal zewsząd. Nawet ze środowisk, które w czasie rządów byłego krykiecisty same były przedmiotem cenzury. Bulwersujący dla wielu Pakistańczyków jest również atak władz pakistańskich na kanał Youtube Imrana Khana. Władze najzwyczajniej w świecie zleciły służbom zakłócanie i hakowanie transmisji przemówień Khana również w internecie.

Tego typu metody odebrania głosu politycznej opozycji nie są w tym kraju niczym nowym. W zasadzie każda władza robi to samo. W sposób jawny i bezceremonialny uniemożliwia krytykę rządowych działań politykom opozycji (ale nie tylko, bo również działaczom społecznym, intelektualistom itd.). Wystarczy wspomnieć, że w 2015 r. z banem na publiczne wypowiedzi spotkał się działacz polityczny Altaf Hussein – lider partii reprezentującej w dużej mierze społeczność urdujęzyczną, która trafiła na tereny dzisiejszego Pakistanu w wyniku podziału Indii Brytyjskich w 1947 roku, a która nie była na tych terenach rdzenna. Zaledwie 2 lata temu obecnie przez władze dyskryminowany Imran Khan zakazał transmisji wystąpień publicznych lidera PLM, byłego premiera (a brata premiera obecnego) Nawaza Sharifa.

Nawaz Sharif

Czy krytycy działań rządu są wielkimi miłośnikami polityki Imrana Khana? Nie sądzę. Imran Khan był populistą i jego odpowiedzialność za kryzys polityczno-ekomoniczny w Pakistanie jest ogromna. Komentatorzy życia społecznego w tym kraju nie bronią polityki Khana, nie popierają też zapewne jego politycznych aspiracji. Podkreślają jednak, że w aparacie państwowym nic się nie zmienia. Pakistan jest państwem policyjnym, w którym policja wykonuje motywowane politycznie rozkazy rządzących. Ograniczanie dostępu do wypowiedzi jakiegokolwiek opozycyjnego polityka to atak na wolność słowa i smutny przykład tego, że obecna władza w Pakistanie – mimo nadziei wielu obywateli tego kraju – nie niesie ze sobą zmiany na lepsze.

Krzysztof Gutowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s