Gdy termometry biją kolejne rekordy, maleje nie tylko komfort życia ludzi, ale także wydajność krów mlecznych. W wielu regionach świata hodowcy obserwują spadek produkcji mleka, rosnące koszty utrzymania stad i coraz większą niepewność ekonomiczną. Zmiany klimatyczne przestały być odległą prognozą – stały się codziennością, która wpływa nawet na zawartość naszych lodówek.
Przez większą część XX wieku rozwój produkcji mleka kojarzono przede wszystkim z postępem hodowlanym, lepszym żywieniem zwierząt i modernizacją gospodarstw. Coraz częściej jednak o ilości mleka decyduje nie genetyka czy technologia, lecz klimat. Rosnące temperatury, częstsze fale upałów, susze i ekstremalne zjawiska pogodowe stają się jednym z najważniejszych zagrożeń dla sektora mleczarskiego na świecie. Szczególnie dobrze widać to w Indiach – największym producencie mleka na świecie – gdzie zmiany klimatyczne już dziś przekładają się na realne straty ekonomiczne i spadek wydajności zwierząt.

Podstawowym problemem jest tzw. stres cieplny. Krowy mleczne najlepiej funkcjonują w umiarkowanych temperaturach. Gdy temperatura i wilgotność powietrza przekraczają określone wartości, organizm zwierzęcia zaczyna przeznaczać coraz więcej energii na chłodzenie zamiast na produkcję mleka. W rezultacie krowy mniej jedzą, spada ich płodność, pogarsza się odporność, a wydajność mleczna maleje. Badania wskazują, że wysokie temperatury wpływają nie tylko na ilość, ale również na skład mleka.
Skala problemu jest ogromna. Według analiz cytowanych w literaturze naukowej coroczne straty produkcji mleka w Indiach wynikające ze stresu cieplnego sięgają około 1,8 mln ton, a niektóre prognozy przewidują spadek produkcji nawet o ponad 15 mln ton do połowy XXI wieku, jeśli obecne trendy klimatyczne się utrzymają. Dobrym studium przypadku jest północnoindyjski stan Uttar Pradesh. W reportażu opublikowanym przez Scroll.in hodowcy opisują sytuację, w której letnie koszty utrzymania bydła gwałtownie rosną, podczas gdy produkcja mleka spada. Farmerzy muszą wydawać więcej pieniędzy na wodę, paszę, wentylację oraz opiekę weterynaryjną. Jeden z hodowców wskazywał, że jego zysk w okresie letnim spada nawet o połowę w porównaniu z sezonem zimowym. Badania indyjskiego National Dairy Research Institute potwierdzają, że przedłużające się fale upałów obniżają wydajność mleczną zwierząt i zwiększają koszty produkcji.

Problem nie ogranicza się jednak do samych upałów. Zmiany klimatyczne wpływają również na dostępność paszy. Susze ograniczają wzrost roślin pastewnych, a nieregularne opady utrudniają planowanie produkcji rolnej. Z kolei ekstremalne deszcze i powodzie mogą niszczyć zapasy paszy oraz infrastrukturę gospodarstw. Przykładem jest stan Maharasztra, gdzie powodzie doprowadziły do śmierci zwierząt, zniszczenia magazynów paszowych i spadku lokalnej produkcji mleka o ponad 50 proc. Znaczenie problemu jest szczególnie duże w Indiach, ponieważ sektor mleczarski ma tam ogromne znaczenie społeczne. Produkcja mleka zapewnia utrzymanie ponad 80 milionom gospodarstw domowych i odpowiada za około 5 proc. krajowego PKB. W latach 2003–2019 produkcja mleka wzrosła z 86 do 188 milionów ton, czyniąc Indie światowym liderem w tej dziedzinie. Tym większe znaczenie mają zagrożenia klimatyczne dla bezpieczeństwa żywnościowego oraz dochodów ludności wiejskiej. Podobne zjawiska obserwuje się również poza Indiami. W Pakistanie badania prowadzone w Pendżabie wykazały, że rosnące temperatury i wilgotność powodują znaczące straty mleka oraz pogarszają warunki życia małych hodowców. Także w Stanach Zjednoczonych straty związane ze stresem cieplnym liczone są w setkach milionów dolarów rocznie.

Paradoksalnie sektor mleczarski jest jednocześnie ofiarą i współtwórcą zmian klimatu. Bydło emituje znaczne ilości metanu – gazu cieplarnianego wielokrotnie silniejszego od dwutlenku węgla w krótkim okresie. Rosnące pogłowie zwierząt przyczynia się więc do ocieplenia klimatu, które następnie negatywnie oddziałuje na samą produkcję mleka. Przyszłość sektora będzie zależała od zdolności adaptacji. Już dziś stosuje się rozwiązania takie jak zacienione obory, systemy wentylacji, zraszacze wodne, bardziej odporne rasy bydła czy nowe strategie żywienia. Ich skuteczność jest jednak ograniczona. Badania pokazują, że nawet zaawansowane systemy chłodzenia kompensują jedynie część strat powodowanych przez ekstremalne upały.
Wszystko wskazuje na to, że w nadchodzących dekadach produkcja nabiału stanie się jednym z sektorów rolnictwa najbardziej wrażliwych na zmiany klimatyczne. W regionach tropikalnych i subtropikalnych – zwłaszcza w Azji Południowej – fale upałów będą coraz częstsze, dłuższe i bardziej intensywne. Oznacza to wyższe koszty produkcji, większą niestabilność cen mleka oraz ryzyko spadku dostępności produktów mlecznych. W efekcie klimat staje się dziś jednym z kluczowych czynników kształtujących przyszłość światowego mleczarstwa – równie ważnym jak technologia, genetyka czy ekonomia gospodarstw rolnych.
Krzysztof Gutowski
