Nakamura Kichiemon i teatr kabuki

Na początku grudnia Japonia pogrążyła się w smutku. Zmarł 77-letni Nakamura Kichiemon – jedna z legend teatru kabuki. Od kilku miesięcy chorował na serce i na atak serca zmarł. Nakamura Kichiemon to postać niezwykła, prawdziwa legenda teatru kabuki. Był także uznany za żywy skarb narodowy (specjalna pół-oficjalna kategoria używana przez japońskie władze) oraz Osobę o Wartości Kulturowej. To jeden z ostatnich wielkich mistrzów tej sztuki teatralnej, którą – przynajmniej z nazwy – kojarzy prawie każdy kto z kulturą japońską miał styczność.

Kabuki jako forma artystyczna rozwija się od co najmniej XVII wieku. Teatr ten wiele zaczerpnął z wcześniejszych form sztuki, ale osiągnął status i rozpoznawalność chyba nieporównywalną do innych performatywnych sztuk japońskich.

Nakamura Kichiemon
fot. 文部科学省ホームページ, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=63985559

Twórczynią tradycji kabuki miała być świątynna kapłanka o imieniu Okuni, która przewodziła grupie tancerek wystawiających nowy rodzaj widowisk w okolicach Kioto. Przedstawienie miało ekstatyczny i transgresyjny charakter. Oprócz elementów religijnych (takich jak taniec ku czci Buddy Amitaby) zawierał elementy uznawane powszechnie za niestosowne. Świadczy o tym sama nazwa „kabuki”, którą wywodzi się od przymiotnika oznaczającego „mocno schylony”, ale też „wykrzywiony”, „perwersyjny”. Na najwcześniejsze przedstawienia kabuki składał się nie tylko taniec, ale też krótkie scenki i skecze. Bardzo często ich tematem były relacje damsko-męskie, przeważnie w określonej konwencji… ukazywano spotkania mężczyzn z prostytutkami.

Reakcja władz na nowe… jakże… awangardowe widowisko była bardzo stanowcza. Siogunat zakazał wystawiania przez kobiety kabuki w 1. poł XVII w. Zasiane raz ziarno nie dało się tak łatwo wyplenić. Popularność nowej formy sprawiła, że w tej próżni w zasadzie od razu pojawiło się kabuki, w którym aktorami byli młodzi mężczyźni. Dodano elementy akrobacji, sztuk walk, ale erotyczna tematyka nadal była czymś centralnym. Siogunat strzelił sobie (lub ciął kataną) w kolano. Zgorszenia nie siały już prostytutki, ale młodzi chłopcy, którzy rozbudzali żądze (niestroniących od homoseksualnych praktyk) samurajów i buddyjskich duchownych hierarchów. Przez lata kabuki było zwalczane i okresowo schodziło do podziemia. Ostatecznie zaakceptowano jako aktorów kabuki jedynie dorosłych mężczyzn, a władze dokładały wszelkich starań by zmniejszyć w przedstawieniach udział elementu „gorszącego”. W znacznej mierze udało się to i kabuki ewoluowało w formę sztuki „wysokiej” (cokolwiek to znaczy). Pojawiła się formalna edukacja aktorów, zmieniła się i uległa usztywnieniu sama struktura sztuki teatralnej, a same przedstawienia trafiły pod dachy teatrów, w których nie było dla nich dotychczas miejsca. Kabuki stając się formą „klasyczną” przez większość czasu swojego istnienia żywo reagowało na zmiany i dostosowywało się do nowych gustów i oczekiwań. Działo się tak w wieku XVII, działo się tak w okresie Meiji i zaraz po nim. Po II Wojnie Światowej wielu aktorów stało się rzeczywistymi celebrytami grającymi nie tylko na deskach teatrów, ale również w produkcjach filmowych i serialach. W dzisiejszych czasach na scenę wracają też kobiety.

Kabuki kojarzymy najczęściej ze specyficzną charakteryzacją na bazie pyłu ryżowego, która ma od razu informować widza o charakterze i emocjach postaci. Kostiumy są niezwykle barwne i rozbudowane, a sami aktorzy noszą peruki charakterystyczne dla odgrywanej postaci. Tradycyjnie wykonywano je z ludzkich włosów. Istnieje też wiele skonwencjonalizowanych gestów oraz póz, które wzmacniają przekaz sztuki i pomagają zinterpretować to, co dzieje się na scenie.

Odejście Nakumury Kichiemona to bez wątpienia koniec pewnej epoki. Coraz mniej już na scenach dawnych mistrzów. Nie można jednak mówić o zamieraniu samego kabuki. Klasyczne formy nigdy nie są czymś popularnym wśród mas (co jest szczególną ironią losu, gdy przypomnimy sobie początki tej konkretnej formy widowiska), ale rozpoznawalność aktorów, ich obecność poza samym kabuki z jednej strony, a z drugiej starania władz japońskich i rozpoznawalność międzynarodowa (wpisanie na listę dziedzictwa UNESCO w 2005 roku, regularne i częste wystawianie sztuk kabuki poza Japonią) pozwalają sądzić, że kabuki – jak zawsze w swojej historii – ulega po prostu kolejnej zmianie i dostosowaniu swej formy. Japończycy będą mogli dalej cieszyć się i być dumni ze swojego teatru, a my powinniśmy obdarzyć tę formę należytą uwagą i przynajmniej się z nią zapoznać.

Krzysztof Gutowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s