Arabia Saudyjska liderem dekarbonizacji w regionie

Królestwo Saudów zielenieje. Następca tronu zapowiada dekarbonizację i rozwój technologii wodorowej, amerykański think tank Atlanta Council wskazuje zaś jego państwo jako lidera transformacji energetycznej w regionie.

Jeśli któreś z państw Bliskiego Wschodu trudno połączyć z ideą dekarbonizacji, to z pewnością Arabię Saudyjską. To kraj ropą płynący, będący w dodatku drugim, po Stanach Zjednoczonych Ameryki, co do wielkości producentem tego surowca na świecie. W efekcie, państwo Saudów odpowiada za największy udział w światowych emisjach. Czekacie na „ale”? Proszę bardzo: w ostatnich miesiącach Arabia Saudyjska stale zaskakuje świat, a co więcej, zaczyna zdradzać ambicje zostania liderem transformacji energetycznej na Bliskim Wschodzie. Co jeszcze więcej – ma szanse te ambicje zrealizować. Dlaczego? Jej faktyczny władca, książę Mohammed bin Salman, to człowiek racjonalnie rozumujący, zdający sobie sprawę z konieczności uniezależnienia kraju od przemysłu naftowego. Opracowany przez niego i konsekwentnie wdrażany plan Vision 2030 zakłada więc dywersyfikację saudyjskiej gospodarki – alternatywą dla funduszy płynących z ropy ma być m.in. ruch pielgrzymkowy. Następca tronu mocno wspiera ponadto rozwój nowych technologii, co doskonale łączy się z dążeniem do łagodzenia zmian klimatycznych.

Instalacja koncernu naftowego Saudi Aramco

Wiosną tego roku książę Mohammed bin Salman zapowiedział, że dekarbonizacja staje się jednym z nadrzędnych celów Arabii Saudyjskiej. Wśród sposobów na drastyczne obniżenie krajowej emisji gazów cieplarnianych następca tronu wymienił efektywność energetyczną, minimalizację spalania na polach naftowych, redukcję paliw kopalnych poprzez zastępowanie niskoemisyjnymi źródłami energii, takimi jak odnawialne źródła energii, energia wodna, jądrowa i bioenergia – do 2030 roku państwo Saudów ma wytwarzać z OZE połowę energii. Książę zapowiedział też posadzenie 10 mld drzew w kraju i współpracę z państwami ościennymi w celu posadzenia dodatkowych 40 mld drzew na całym Bliskim Wschodzie.

Nie są to tyleż szumne, co puste deklaracje. Jak pokazuje najnowszy raport think tanku Atlantic Council, zatytułowany Przemiana energetyczna w Zatoce Arabskiej: od wizji do rzeczywistości, Arabia Saudyjska faktycznie wysunęła się na czoło regionalnych liderów transformacji energetycznej. Pierwsze miejsce zajęła ex aequo ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi – zdaniem autorów raportu oba kraje podjęły istotne kroki w celu dekarbonizacji swoich sektorów energetycznych. W efekcie znalazły się w pierwszej piętnastce krajów na świecie pod względem praktycznego potencjału energii fotowoltaicznej.

Autorzy raportu chwalą przyjęcie przez Królestwo modelu gospodarki węglowej o obiegu zamkniętym (CCE) oraz zastosowanie nowych technologii. Chodzi głównie o nowatorską metodę wychwytywania CO2, wydobywającego się z ropy naftowej podczas jej spalania. Dzięki zastosowaniu tego rodzaju technologii dwutlenek węgla może być przechwytywany z powietrza i magazynowany w ziemi lub ponownie wykorzystany do produkcji paliwa, bioenergii, materiałów budowlanych, żywności i napojów. Może być również przekształcany chemicznie w nowe produkty, takie jak nawozy i cement, lub inne formy energii, takie jak paliwa syntetyczne.

Instalacja koncernu naftowego Saudi Aramco

Arabia Saudyjska zamierza też mocno rozwijać technologię wodorową, uznawaną obecnie za niezbędną do sukcesu transformacji energetycznej. W powstającym na pustyni w północno-zachodniej części smart city Neom budowana jest fabryka zasilana wyłącznie energią słoneczną i wiatrową. Ma ona dostarczyć 650 mln ton bezemisyjnego wodoru dziennie i ograniczyć emisje CO2 o ponad 3 mln ton rocznie. 16 września, w czasie obchodów Międzynarodowego Dnia Ochrony Warstwy Ozonowej, Arabia Saudyjska potwierdziła natomiast aktywne partnerstwo w Protokole Montrealskim. Zobowiązała się tym samym do wdrożenia przepisów dotyczących substancji zubożających warstwę ozonową i wodorofluorowęglowodorów (znanych lepiej jako HFC). To również nie pustosłowie, saudyjskie władze pracują już bowiem nad nowymi regulacjami prawnymi odnośnie importu i eksportu substancji szkodliwych dla warstwy ozonowej oraz wdrożenia programów i działań, które zmniejszają zanieczyszczenie i degradację ozonu.

Czy książę Mohammed bin Salman kieruje się wyłącznie dobrem planety? Nie mam złudzeń. Polityka klimatyczna to wciąż polityka, w dodatku świetnie sprawdzająca się w wyścigu o hegemonię, co doskonale rozumieją i rozgrywają chociażby Chiny. Proekologiczne działania Arabii Saudyjskiej mogą być z jednej strony elementem chłodnej kalkulacji, odejście od ropy jest bowiem jedynym kierunkiem rozwoju dla państw Półwyspu Arabskiego, z drugiej natomiast stanowią kolejny przykład przeniesienia na Wschód punktu ciężkości w zakresie nowych technologii. Do tej pory palmę pierwszeństwa dzierżyły takie kraje jak Japonia, Chiny i Korea, nie mam jednak wątpliwości, że Arabii Saudyjskiej starczy i determinacji i środków, by i w tym wyścigu myśleć o zwycięstwie.

Blanka Katarzyna Dżugaj

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s