Marsz biczowników: święto Aszura w Lakhnau

Co roku szyici na całym świecie upamiętniają wydarzenia pod Karbalą sprzed ponad trzynastu stuleci. Biczując się publicznie wyrażają skruchę za dopuszczenie do śmierci Husajna ibn-Alego, wnuka Mahometa.

To, co teraz napiszę zapewne nie będzie najlepiej świadczyć o stanie mojej psychiki i część z Was może uciec z Kulturazji z krzykiem, jednak zaryzykuję. Otóż, fascynuje mnie kwestia opętania i szału religijnego. Zaczęłam się tym interesować już na studiach arabistycznych, a na indologii postanowiłam zrealizować marzenie o ujrzeniu takiego zdarzenia na własne oczy. Cóż, jedni marzą o nurkowaniu przy rafie koralowej lub objechaniu świata na rowerze, inni o obejrzeniu biczowania w Indiach czy krzyżowania na Wyspach Wielkanocnych. A że na Bliskim i Dalekim Wschodzie religia i performans miewają dość ścisłe relacje, mogłam włączyć te zainteresowania w ramy mojego projektu badawczego. I tak wylądowałam w Indiach, by uczestniczyć w muzułmańskim święcie Aszura.

Śmierć Mahometa w 632. roku doprowadziła do poważnych problemów z sukcesją władzy. Znaczna część ówczesnych muzułmanów przychylała się do opinii, że to Ali, jako zięć Mahometa, mąż jego ukochanej córki Fatimy, powinien przyjąć godność chalifa – następcy Proroka. Zwolennicy Alego nazywani byli szyitami (nazwa ta pochodzi od słów szi’a ‚Ali – stronnictwo Alego). Podczas narady, która odbyła się jeszcze przed pogrzebem Mahometa, zwyciężyła jednak opcja mówiąca, że to najbliżsi współpracownicy zmarłego przywódcy powinni kontynuować jego dzieło. W efekcie kolejnymi kalifami zostali: Abu Bakr, Umar, Usman i wreszcie Ali. Zięć Proroka sprawował władzę przez jedyne pięć lat, po jego śmierci tytuł kalifa przeszedł na Mu’awijję z rodu Umajjadów. Potomkowie Alego nie zdołali odzyskać należnego im przywództwa, występowali więc w roli opozycji wobec kalifatu Umajjadów. Dziesiątego dnia miesiąca muharram 680 roku (61. rok kalendarza muzułmańskiego) w bitwie pod Karbalą młodszy syn Alego, Husajn ibn Ali starł się z wojskami panującego wówczas kalifa Jazida z dynastii Umajjadów. W wyniku potyczki zginął nie tylko Husajn, ale także znaczna część jego rodziny.

Bitwa pod Karbalą ugruntowała poczucie tożsamości szyitów, określiła wręcz ich tożsamość. Wydarzenie to jest co roku przypominane podczas Aszury, największego święta szyickiego, obchodzonego niezwykle uroczyście 10. dnia księżycowego miesiąca muharram, zwłaszcza w szyickim Iranie oraz Iraku, ale także w wielu innych częściach świata zamieszkiwanych przez wyznawców tego odłamu islamu. W Indiach największa wspólnota szyicka zamieszkuje Lahknau – miasto o bogatej historii, prawdziwą dawną kulturalną stolicę muzułmańskich Indii.

Chociaż szyicka tradycja procesji związanych z miesiącem muharram i świętem Aszury przez sunnicką ortodoksję religijną uważana jest za herezję i praktyki niezgodne z duchem islamu to w ramach samego szyizmu zwyczaje te są ważne i kultywowane, a samo święto stanowi dla jego uczestników kluczowy punkt odniesienia w poszukiwaniu własnej tożsamości. Istotą obchodów Aszury jest opłakiwanie śmierci Husajna ibn Alego oraz wyrażanie żalu z powodu jego śmierci. Na ulicach odprawiane są tzw. tazjia, czyli misteria i pochody pasyjne pokutników. Ich uczestnicy biczują się i nacinają skórę głowy tradycyjnymi nożami na znak skruchy, ponieważ niegdyś szyici dopuścili do śmierci wnuka Proroka. W praktykach tych uczestniczą również dzieci, w ich przypadku jednak okaleczanie ograniczane jest zazwyczaj do symbolicznego nacięcia czoła. Niemniej, sam widok zbliżającego się do twarzy ostrza może poważnie wystraszyć niektóre maluchy. Dorośli też nie mogą, zresztą, przesadzać. Osoby, które nadmiernie zapamiętają się w rytualnym szale, są dyscyplinowane przez porządkowych, który czuwają nad bezpieczeństwem procesji. Na całej trasie przemarszu, uczestnicy rytuału mogą też liczyć na wodę do picia lub schłodzenia rozgrzanej słońcem skóry oraz niezbędną pomoc medyczną.

W Lakhnau procesja wyrusza z jednej z mniejszych imambar znajdujących się na tyłach Baraimambary (Wielkiej Imambary), głównego miejsca kultu szyickiego w Lakhnau,  prawdziwego arcydzieła muzułmańskiej architektury w Indiach. Nad pochodem góruje alam, sztandar armii Husajna. W czasie pochodu wierni recytują marsije, czyli poematy opiewające wydarzenia spod Karbali.

Wlazłam w sam środek procesji. Wystraszyłam się lekko tylko raz, gdy procesję muzułmanów mijał pochód hinduistyczny. Obchody dnia Aszury w 2015 roku zbiegły się bowiem z ważnymi świętami hinduizmu: dasarą oraz durgapudźą. Szyickie procesje spotkały się na ulicach Lakhnau z przygotowywanymi przez hindusów ołtarzami. Różnie mogło się to skończyć, obyło się jednak bez otwartej wrogości. Aszura to jedno z najbardziej emocjonalnych doświadczeń w moim życiu. Krew zmywałam z aparatu fotograficznego jeszcze w pociągu do Delhi, adrenalina opuściła mnie dopiero następnego dnia. Rok później w badaniach terenowych skupiłam się już wyłącznie na performansie, do kwestii szału religijnego zamierzam jednak jeszcze powrócić.

Blanka Katarzyna Dżugaj

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s