Walijscy hindusi otrzymali możliwość pochówku zmarłych zgodnie z tradycją

W południowej Walii otwarto miejsce, w którym hindusi i sikhowie mogą rozsypywać prochy skremowanych bliskich. Wyjaśniamy dlaczego jest to istotny element ceremonii pogrzebowych w obu tych religiach.

Rozsypywanie prochów w płynącej wodzie to istotny element obrzędów pogrzebowych zarówno w hinduizmie, jak i sikhizmie – jednej z najmłodszych religii monoteistycznych, która powstała w XV w. w południowoazjatyckim regionie Pendżab. Pierwsze pokolenia wyznawców tych religii, zamieszkałe w Wielkiej Brytanii, aby dopełnić ostatnich obrzędów swych zmarłych zgodnie z tradycją, wyjeżdżały do Indii, gdzie prochy wsypywane były do Gangesu lub innej z indyjskich rzek. Takie podróże są jednak kosztowne i czasochłonne, a niekiedy wręcz niemożliwe jak pokazała trwająca od ponad roku pandemia koronawirusa. Co więcej, młodsze pokolenia – te urodzone już w Wielkiej Brytanii, czują większą więź z Walią niż mało znanymi, bo odwiedzanymi najwyżej raz na rok Indiami. Stąd starania, by właśnie w Walii stworzyć miejsce do rozsypywania prochów po kremacji. Kampanię w tej sprawie rozpoczęła powstała w 2016 roku organizacja Antim Sanskar Group Wales (Grupa Ostatnich Rytuałów w Walii) – fundusze szybko zebrano, kilka lat zajęło jednak znalezienie odpowiedniej lokalizacji. Dopiero w 2020 roku rada miasta Cardiff i słynny klub wioślarski Llandaff Rowing Club zgodziły się użyczyć miejsca niedaleko Llandaff Weir nad rzeką Taff.

Widok na Cardiff od strony rzeki Taff

Mimo problemów inżynieryjnych, wybudowano tam specjalną platformę dla rodzin uczestniczących w ceremonii pogrzebowej. Od listopada ubiegłego roku każdy wyznawca hinduizmu lub sikhizmu, który chce rozsypać tam prochy, może zarezerwować ponton dzielony z klubem wioślarskim. Dlaczego piszemy o tym dopiero teraz? Ponieważ choć miejsce to faktycznie dopuszczono do użytkowania już jesienią, jego oficjalne otwarcie nastąpiło dopiero w końcu lipca tego roku. Przyczyna to, oczywiście, pandemia koronawirusa i wprowadzane przez władze kraju obostrzenia i ograniczenia. Z miejsca pochówku w Cardiff mogą, rzecz jasna, korzystać hindusi i sikhowie z całego kraju, nie tylko ci zamieszkali w Walii. Niewykluczone, że tak się właśnie stanie – tego rodzaju lokalizacji jest bowiem w Wielkiej Brytanii zaledwie kilka. Co więcej, jak podkreślają media z Cardiff, wielu wyznawców sikhizmu i hinduizmu nawet nie wie o ich istnieniu – powstają one najczęściej dzięki staraniom lokalnych społeczności, a informacje o nich podają wyłącznie miejscowe media. Hindu Forum of Britain zajmuje się obecnie opracowaniem rejestru wszystkich takich zatwierdzonych miejsc w Wielkiej Brytanii, aby ułatwić do nich dostęp wszystkim zainteresowanym.

Jeszcze do niedawna tradycyjne ceremonie pogrzebowe hinduizmu były w Wielkiej Brytanii nielegalne. Nie można było kremować zmarłych inaczej niż w zamkniętych krematoriach, podczas gdy hinduska tradycja wymaga palenia ciał na świeżym powietrzu. Wszystko zmieniło się w 2010 roku na skutek decyzji Sądu Apelacyjnego, który przyznał, że taka kremacja może być legalna, o ile zostanie przeprowadzona w wolno stojącym budynku – taki kompromis zaspokoił wymagania Davena Ghaia, któremu Rada Miasta Newcastle odmówiła prawa do tradycyjnego pogrzebu. Mężczyzna przegrał sprawę w 2006 roku, odwołał się jednak do Sądu Apelacyjnego.

Stos pogrzebowy

Kwestia rozsypywania prochów nie była aż tak problematyczna, brytyjskie prawo dopuszcza bowiem taką praktykę. Prochy można rozrzucić m.in. na cmentarzach, w morzu, rzece oraz parku narodowym – w niektórych przypadkach potrzebne jest jednak uzyskanie zgody właściciela ziemi. Należy także przestrzegać wytycznych opracowanych przez ministerstwo środowiska. Istotną kwestią jest jednak bezpieczeństwo – członkowie Antim Sanskar Group Wales podkreślają, że sprawą zaczęli się mocniej zajmować po tym, jak jedna z ich członkiń omal nie utonęła próbując rozsypać prochy swego ojca.

W czym jednak cały problem? Dlaczego wrzucenie prochów właśnie do rzeki jest tak kluczowe i ważne dla wyznawców wielu indyjskich religii? Dlaczego by tego dokonać tak często podróżują aż do Indii?

Kremacja nad brzegiem Gangesu w Waranasi

Oczywiście różnego rodzaju rytuały pośmiertne są jednym z najważniejszych elementów wierzeń pod każdą szerokością geograficzną. Jednak szczegóły tego, w jaki sposób postępuje się ze szczątkami najbliższych znacząco różnią między religijnymi tradycjami. W przypadku Indii – zróżnicowanych kulturowo, a więc i religijnie – nie jest inaczej. Obrzędy pogrzebowe, a właściwie kremacyjne hinduizmu określane są jako antjeszti – „ostatnia ofiara”. Jest to jednocześnie ostatnia z „sanskar”, czyli hinduskich rytuałów cyklu życia, które rozpoczynają się modlitwą o poczęcie, a kończą właśnie kremacją. W tej tradycji jednak nie wszystkich po śmierci czeka pogrzebowy stos. Zwłoki dzieci, a także świętych mężów i ascetów nie są palone. Wynika to z postrzegania sanskar jako rytuałów społecznych, którym podlegają pełnoprawni członkowie społeczności. Dzieci nie są jeszcze pełnoprawnymi członkami wspólnoty. Asceci z kolei już nimi nie są. Porzucają więzy ze światem, rezygnują zazwyczaj z odprawiania standardowych obrzędów religijnych i ofiar, a zatem również ich ciała nie są kremowane. Zwłoki dzieci oraz ascetów są grzebane w ziemi. Kremacyjny ogień czeka jednak olbrzymią większość wyznawców hinduizmu oraz sikhizmu, w którym również dominuje kremacja i rytuały (antam sanskar – „ostatnia sanskara”) opierające się przede wszystkim na recytacji świętej księgi sikhizmu – Adi Granth. Ciała palone są na świeżym powietrzu, jeśli tylko to możliwe to nad brzegiem rzeki. Wiele osób kojarzy zapewne jedną z turystycznych „atrakcji” miasta Benares – schody nad Gangesem nad którymi unosi się dym z pogrzebowych stosów. Bliskość rzeki nie jest tu przypadkiem. Prochy zostają wsypane do wody. Wyjaśnień sensu tej praktyki – jak zwykle w przypadku takich zwyczajów – jest bardzo wiele. Ludzkie ciało składać się ma z elementów 5 żywiołów, a wrzucenie prochów do wody ma ułatwiać swoisty powrót tych elementów do natury. Wody Gangesu – a tradycyjnie każdej innej rzeki czy zbiornika wodnego pełniącego funkcję zamiennika Gangesu – mają też właściwość ułatwiania lub zupełnego przerywania kołowrotu wcieleń i zapewniają wyzwolenie.

Miejsce kremacji nad brzegiem Gangesu w Waranasi
Miejsce kremacji nad brzegiem Gangesu w Waranasi

Ten wydawałoby się „ekologiczny” i znacznie mniej inwazyjny dla środowiska niż budowanie wielkich komunalnych cmentarzy zwyczaj ma jednak i swoje mroczne strony. Przede wszystkim do kremacji tradycyjnie potrzebne jest drewno, a to w Indiach towar deficytowy. W Indiach drewna brakuje, a to, które nadaje się na rytualny stos jest niezwykle drogie. Nie wszystkich stać na wystarczającą jego ilość. Makabryczne konsekwencje oszczędzania na drewnie na stos można sobie wyobrazić. Często stosy kremacyjne osób niżej społecznie sytuowanych palą się niemal wyłącznie symbolicznie… A ciała trafiają do rzeki. Problem ten – sam w sobie poważny – urósł do jeszcze większych rozmiarów w czasie trwającej pandemii. Miejskie krematoria, a także nadrzeczne pola kremacji nie są w stanie poradzić sobie z ilością zmarłych. Problemem jest brak drewna, zanieczyszczenie rzek, zbiorowiska ludzi czy w końcu ogromne ilości dymu. Przepełnione pola kremacyjne i brak czasu na całkowite spalenie zwłok to okrutny symbol pandemii, która pozbawia nie tylko życia, ale i godności ostatnich rytuałów.

Modlitwa nad brzegiem Gangesu w Waranasi

Znaczenie, które przypisuje się kremacji, oraz – a może przede wszystkim – tradycji rozsypania prochów nad rzeką, wyjaśnia dlaczego mieszkający w Wielkiej Brytanii od pokoleń hindusi i sikhowie tak bardzo potrzebowali miejsca, w którym mogliby ostatecznie pożegnać swoich bliskich oraz – według ich wierzeń – oddać to, co zostało z ich ciał na powrót naturze.


Blanka Katarzyna Dżugaj

Krzysztof Gutowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s