Majowa pięcionarodowa podróż premiera Indii Narendry Modiego – obejmująca ZEA, Holandię, Szwecję, Norwegię i Włochy – była czymś znacznie ważniejszym niż serią dyplomatycznych wizyt. W praktyce pokazała, że relacje Europy z Indiami weszły w nową fazę: zamiast mówić głównie o „partnerstwie demokratycznym” czy potencjale rynku, obie strony zaczęły koncentrować się na technologiach, bezpieczeństwie gospodarczym i przebudowie światowego handlu.
Tłem całej podróży było podpisanie na początku 2026 roku długo negocjowanej umowy handlowej między Indiami a Unią Europejską. To właśnie ona stworzyła polityczne ramy dla nowego otwarcia. Europa coraz wyraźniej szuka dziś alternatyw wobec zależności od Chin, a Indie zaczynają być postrzegane jako potencjalny partner strategiczny: ogromny rynek, rosnące centrum produkcji przemysłowej i państwo zdolne do odgrywania większej roli w światowej gospodarce.

Najważniejszym tematem całej trasy okazały się półprzewodniki. W Holandii podpisano porozumienie między Tata Electronics a holenderskim gigantem ASML, praktycznie monopolistą w produkcji najbardziej zaawansowanych maszyn do wytwarzania chipów. Dla Indii to próba wejścia do elitarnego świata nowoczesnych technologii i budowy własnego przemysłu półprzewodników. Jednocześnie eksperci zwracają uwagę, że sama technologia nie wystarczy – Indie nadal muszą stworzyć cały ekosystem produkcji, kompetencji i dostaw, który w dużej mierze pozostaje dziś zależny od Chin. Holandia była jednak ważna nie tylko z powodu ASML. Rozmowy dotyczyły również logistyki morskiej, portów, zielonego wodoru i cyfryzacji przemysłu. W szerszym sensie chodziło o włączenie Indii do europejskich łańcuchów handlowych i infrastrukturalnych.

Podobny charakter miały wizyty w Szwecji i Norwegii. Państwa nordyckie są dla Indii atrakcyjne jako źródło zaawansowanych technologii związanych z zieloną energią, sztuczną inteligencją i cyfrową transformacją. Coraz wyraźniej widać, że Delhi próbuje przedstawiać się Europie jako demokratyczna alternatywa technologiczna wobec Chin – partner zdolny do współpracy bez politycznego ryzyka, jakie Zachód coraz częściej dostrzega w relacjach z Pekinem.
Najbardziej geopolityczny wymiar miała jednak wizyta we Włoszech i rozmowy z premier Giorgią Meloni. Centralnym punktem był projekt IMEC – India-Middle East- Europe Corridor – mający połączyć Indie z Europą przez państwa Zatoki Perskiej i Morze Śródziemne. Projekt ten jest często interpretowany jako odpowiedź na chińską Inicjatywę Pasa i Szlaku. Dla Indii oznacza możliwość głębszego wejścia do europejskiej infrastruktury handlowej, a dla Europy próbę budowy nowych szlaków gospodarczych mniej zależnych od Chin. Dlatego znaczenie miała także wcześniejsza wizyta Modiego w ZEA. Emiraty pozostają dla Indii kluczowym partnerem energetycznym i finansowym, jednocześnie jednak stają się ważnym węzłem przyszłych połączeń handlowych między Indiami a Europą. Bez stabilnych relacji z państwami Zatoki ambitny projekt IMEC byłby po prostu nierealny.

Cała podróż pokazała również szerszą zmianę w światowej polityce. Jeszcze kilka lat temu europejskie debaty o Indiach koncentrowały się głównie na kwestiach demokracji, praw człowieka czy nacjonalizmu hinduistycznego związanego z BJP. Dziś tematy te coraz częściej schodzą na dalszy plan wobec geopolityki, technologii i bezpieczeństwa gospodarczego. Europa potrzebuje nowych partnerów i nowych źródeł wzrostu, a Indie potrzebują kapitału, technologii i dostępu do europejskich rynków.
Na podróż Modiego patrzeć należy szeroko. Ten cykl wizyt pokazał, że Europa przestała patrzeć na Indie jedynie jako na wielki rynek docelowy. Coraz częściej patrzy na Indie partnersko i widzi w nich jedno z państw, od których może zależeć przyszły układ gospodarczy i strategiczny świata.
Krzysztof Gutowski
