Tesla kocha Xinjiang? Chińskich kłopotów Elona Muska ciąg dalszy

Elon Musk nie ma ostatnio szczęścia do Chin. Jeszcze nie minął szum związany z kosmicznymi wybrykami potentata, a już na jego głowę spadła kolejna fala krytyki. Tym razem ze strony Amerykanów, choć z Chinami w tle, chodzi bowiem o salon Tesli w prowincji Xinjiang.

Ostatnia noc roku to czas na imprezy, a Elon Musk doskonale go wykorzystał. 31 grudnia 2021 roku otworzył showroom Tesli w chińskim mieście Urumqi. Było hucznie i kolorowo, choć jeszcze głośniej zrobiło się dzień później. Dlaczego? Cóż, otwarcie kolejnego showroomu pewnie przeszłoby bez echa, gdyby nie fakt, że Urumqi leży w prowincji Xinjiang.

W 2018 roku ONZ poinformowała, że w ciągu ostatniego roku Chiny zatrzymały ponad milion Ujgurów w setkach obozów internowania w Xinjiangu. Z relacji uciekinierów wynika, że w obozach tych (nazywanych przez Pekin reedukacyjnymi), przymusowo sterylizuje się kobiety, wprowadza kary za odmowę aborcji, a także separuje dzieci od ich rodziców. Mówi się także o przeprowadzanych w obozach torturach i zbiorowych gwałtach. Więźniowie są indoktrynowani komunistyczną propagandą polityczną i zmuszani do skandowania haseł wychwalających Xi Jinpinga. Są zmuszani do wyrzeczenia się islamu, jedzenia wieprzowiny i picia alkoholu, nie wolno im się także modlić. Nie wolno im kontaktować się z rodzinami, a wielu zatrzymanych po prostu znika. Chiny zmuszają ponadto Ujgurów w obozach do zbierania bawełny i wytwarzania tekstyliów – albo za niewielką opłatą, albo w ogóle bez wynagrodzenia. To z tego względu wczesną wiosną tego roku Unia Europejska, Wielka Brytania, USA i Kanada nałożyły sankcje na urzędników w Chinach za łamanie praw Ujgurów.

Fot. materiały prasowe

Choć jeszcze kilka dni wcześniej chińscy internauci wylewali na Elona Muska pomyje za „rozpychanie się” w przestrzeni kosmicznej, po otwarciu showroomu w Urumqi zmodyfikowali narrację. Teraz amerykański miliarder określany jest jako ten, który inwestuje w Xinjiang przyczyniając się do jego rozwoju. W przeciwieństwie do większości innych zachodnich firm – czytaj: Zara, H&M, Burberry i inne, które zrezygnowały z importu bawełny z tej części Chin. W odpowiedzi, wiosną 2021 roku Liga Młodzieży Komunistycznej, czyli nic innego jak młodzieżówka Komunistycznej Partii Chin, wezwała do bojkotu wymienionych wyżej marek. Apel podchwycili celebryci m.in. popularna wokalistka i aktorka Victoria Song, którzy zerwali współpracę z zachodnimi firmami odzieżowymi wskazanymi przez Ligę. Oferta tych marek została następnie usunięta z wielu internetowych sklepów oraz platform e-commerce m.in. JD.com, Taobao i Tmall, zablokowano możliwość robienia zakupów w należących do nich wirtualnych sklepach, a lokalizacje placówek fizycznych zniknęły z map cyfrowych – nie można nawet wezwać taksówki pod sklep po skończonych zakupach. Niedawno, z ostrym potępieniem spotkała się amerykańska firma technologiczna Intel, która zażądała od dostawców, aby nie pozyskiwali towarów, usług ani siły roboczej z Xinjiangu. Państwowe media z Chin natychmiast oskarżyły Intel o obrazę rynku chińskiego, w efekcie czego amerykańska firma opublikowała oświadczenie wyjaśniające jej stanowisko. Przeprosiła w nim za zamieszanie, twierdząc, że prośba do dostawców w wynika z konieczności przestrzegania prawa USA i nie reprezentuje stanowiska Intel w sprawie Xinjiangu.

Ujgur z Xinjiangu

Na otwarcie salonu Tesli w Urumqi szczególnie gwałtownie zareagował republikański senator Marco Rubio. To on najmocniej popierał wprowadzenie ustawy, która wymagałaby od amerykańskich firm udowodnienia, że towary importowane z Xinjangu nie były produkowane w wyniku pracy przymusowej Ujgurów. Ustawa przeszła, a w grudniu podpisał ją prezydent Joe Biden. Komentując chińską ekspansję Tesli senator Rubio napisał na Twitterze: Pozbawione narodowości korporacje pomagają Komunistycznej Partii Chin ukrywać ludobójstwo i niewolniczą pracę w regionie Xinjang. Głosy krytyki posypały się także ze strony innych polityków, przedsiębiorców oraz organizacji m.in. Rady Stosunków Amerykańsko-Islamskich, która wezwała Teslę do zamknięcia salonu w Urumqi. Przedstawiciele tej organizacji stwierdzili, że postępowanie Elona Muska jest równoznaczne ze wspieraniem ludobójstwa.

Fot. materiały prasowe

Co na to Chiny? Oczywiście, nie zgadzają się z krytyką, określając ją jako hipokryzję. Rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznego, Wang Wenbin, stwierdził, że kraje zachodnie obłudnie stosują wobec Chin przymus gospodarczy i polityczne represje pod pozorem obrony praw człowieka. Pekin stanowczo zaprzecza bowiem oskarżeniom o łamanie praw człowieka i twierdzi, że jego polityka w Xinjiangu jest częścią działań antyterrorystycznych i programów walki z ubóstwem. Tymczasem wiele krajów zachodnich, zarówno ich władz, jak i działających na ich terenie organizacji broniących praw człowieka, uważa represje wobec Ujgurów za ludobójstwo bądź zbrodnię przeciwko ludzkości.

Po otwarciu showroomu w Urumqi Tesla ogłosiła na chińskim Weibo: W ostatnim dniu 2021 roku spotykamy się w Xinjiangu. W 2022 roku wystartujmy razem w elektrycznej podróży tego regionu! Wpis okraszony był zdjęciami z uroczystości otwarcia, w tym ludzi trzymających plakaty z napisem „Tesla [serce] Xinjiang”. Cóż, bez wątpienia Tesla kocha Chiny, bo to gigantyczny rynek zbytu, czy jednak Chiny kochają Teslę? Chwilowo, zapewne tak, łaska Chin jednak na pstrym koniu jeździ i już wkrótce może się okazać, że elektryczna jazda odbywać się będzie po mocno wyboistej drodze.

Blanka Katarzyna Dżugaj

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s