Chińczycy dostali prawo do posiadania trzeciego dziecka. Nie chcą jednak z niego korzystać

Władze Chin wprowadziły zapowiedzianą wiosną zmianę w prawie, która umożliwia parom posiadanie trojga dzieci. Ma to zwiększyć wskaźnik urodzeń i zapobiec katastrofie demograficznej. Problem w tym, że Chińczycy z nowego prawa raczej nie skorzystają. Dlaczego? Wychowanie dziecka jest zbyt kosztowne i raczej nie zmienią tego przepisy zawarte w nowej ustawie.

Chiny mają problem. Populacja kraju gwałtownie się starzeje – przybywa seniorów, nie rodzą się natomiast dzieci. Szacuje się, że na przestrzeni najbliższych 30 lat odsetek chińskiej populacji w wieku produkcyjnym, czyli od 15 do 64 lat, spadnie z około 70 proc. do mniej niż 60 proc. W 2019 roku na każdą osobę w wieku produkcyjnym w Chinach przypadało 0,42 osoby na utrzymaniu w wieku poniżej 15 lat lub starszych niż 64 lata. Do 2050 r. na każdą osobę w wieku produkcyjnym przypadać będzie 0,67 osób na utrzymaniu – to wzrost o 60 proc.

Komunistyczna Partia Chin (KPCh) problem ten dostrzega i stara się mu przeciwdziałać. Już w 2015 roku ogłosiła koniec obowiązującej od lat 80. XX wieku polityki jednego dziecka – polityki, która owszem, powstrzymała zbyt szybki przyrost naturalny, w ostatecznym rozrachunku jednak przyniosła więcej złego niż dobrego. Pierwsze zachęty do kontroli urodzin chińskie władze wystosowały już w latach 50. XX wieku, gdy zaburzenie równowagi między ilością obywateli a podażą żywności doprowadziło do Wielkiego Głodu. Radykalne kroki podjęto jednak dopiero w 1979 roku, a więc w momencie, gdy liczba mieszkańców Chin sięgała niemal 1 mld. Państwo stosowało różne, mniej lub bardziej opresyjne, metody egzekwowania nakazu posiadania tylko jednego dziecka (z pewnymi wyjątkami, wiejskie rodziny mogły starać się o kolejnego potomka, jeśli pierwsza urodziła się dziewczynka). Rodziny, które nie zastosowały się do nowego prawa były karane finansowo (i to dotkliwie), kobiety zmuszano natomiast do aborcji, a nawet sterylizacji. Obok kija była też jednak i marchewka w postaci nagród, awansów w pracy oraz bezpłatnej antykoncepcji.

Jakie były negatywne skutki polityki jednego dziecka? Przede wszystkim zaburzenie równowagi płciowej – Chińczycy preferowali synów, wzrosła więc ilość aborcji płodów płci żeńskiej. Nowo narodzone dziewczynki były porzucane (w najlepszym wypadku oddawane do przytułków), a nawet mordowane. Z czego wynika pragnienie posiadania przede wszystkim synów? O ile w Indiach, gdzie selektywna aborcja jest równie dużym problemem, podstawową przyczyną jest fakt, że tylko syn może odprawiać rytuały dla zmarłego ojca, a kwestie związane z kosztami utrzymania dziewczynki stoją dopiero na drugim miejscu, o tyle w Chinach chodzi wyłącznie o pieniądze. Na wsiach więcej pożytku rodzice mają z synów, którzy wykonują ciężkie prace rolnicze. Ale i w miastach, problemem są finanse – córki mają mniejsze szanse na zatrudnienie bądź zdobycie intratnej posady, zarabiają też znacznie, bo o blisko 30 proc. mniej niż mężczyźni. Co mają rodzice do budżetu dzieci? Bardzo dużo, chodzi bowiem także o ich zabezpieczenie finansowe. W Chinach młode pokolenia muszą opiekować się starszymi – wynika to zarówno z tradycji, jak i dość niskich emerytur.

Z efektem tych działań Chiny borykają się do dziś – populacja mężczyzn jest o 4 proc. większa niż populacja kobiet. W 2016 roku mężczyzn było o 33,59 mln więcej niż kobiet – na 115 chłopców rodzi się zaledwie 100 dziewczynek. Czy Chińczycy próbowali obejść nakaz? Oczywiście – wiele rodzin, zwłaszcza z terenów wiejskich, ukrywało dzieci urodzone „nielegalnie”. Ich los był jednak wyjątkowo trudny – jako niezarejestrowane praktycznie nie istniały dla systemu, nie miały więc dostępu do edukacji, trudno im było znaleźć pracę.

Blisko cztery dekady temu posiadanie licznego potomstwa hamowało gospodarczy rozwój Chin, dziś może ten rozwój uratować. Partia dopuściła możliwość posiadania dwojga dzieci i przez chwilę wydawało się, że decyzja ta przyniesie Chinom demograficzny sukces – w ciągu półtora roku liczba urodzeń istotnie się bowiem zwiększyła. Niestety, już w 2017 roku krzywa urodzeń ponownie zaczęła spadać – współczynnik dzietności wyniósł 1,6 i należał do najniższych na świecie. Skąd ta niechęć do posiadania dwójki dzieci? Przede wszystkim wynika to z czegoś tak prozaicznego jak przyzwyczajenie – na skutek polityki jednego dziecka Chińczycy mają zakodowany model rodziny 2 plus 1. Dzisiejsi młodzi rodzice wychowywali się jako jedynacy i trudno im sobie wyobrazić, że ich dzieci miałyby mieć rodzeństwo.

Po drugie…jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Utrzymanie nawet jednego dziecka to gigantyczny koszt, na który znaczna część społeczeństwa – mimo postępującego procesu bogacenia się klasy średniej – po prostu nie może sobie pozwolić. A co tu dopiero mówić o dwójce potomków. Co powoduje takie obciążenie finansowe? Przede wszystkim edukacja. W Chinach jest to bardzo istotne – dobre wykształcenie jest bowiem uważane za drogę do sukcesu: wyrwania się z biedy, rozwoju kariery zawodowej i podwyższania statusu materialnego. Biedniejsze rodziny są w stanie zapożyczyć się na całe życie, byle zapewnić dzieciom jak najdogodniejsze warunki do nauki i najlepsze szkoły. Nie bez znaczenia jest też kwestia zmiany, jaka w ostatnich latach zaszła w świadomości młodych Chińczyków, zwłaszcza ze wspomnianej, nieco bardziej zamożnej klasy średniej. Ludzie ci chcą żyć w zachodnim stylu, na wysokim poziomie, w czym gromadka dzieci raczej przeszkadza niż pomaga. Jednocześnie rynek pracy nie sprzyja macierzyństwu – znaczna część chińskich firm wymaga od kobiet opracowywania planów rozrodczych ze swymi przełożonymi, tak by zbyt wiele pracownic naraz nie korzystało z urlopów macierzyńskich. Powszechne są też znane i w innych regionach świata praktyki degradowania kobiet po urlopie, zlecania im mniej ciekawych (bo wymagających zaangażowania) zadań, czy odmawiania im awansu. Do macierzyństwa nie zachęcają też wysokie koszty opieki nad dzieckiem – czy to w ramach przedszkola, czy prywatnych opiekunek.

Na starzenie się chińskiego społeczeństwa ma też wpływ rozwój gospodarczy. Lepsza, choć kosztowna, opieka zdrowotna, większa świadomość zdrowego stylu życia, szerszy wachlarz możliwości dbania o siebie – wszystko to sprawia, że śmiertelność spada. To, rzecz jasna, dobry trend, w połączeniu z malejącą liczbą urodzeń może jednak prowadzić do katastrofy demograficznej.

Dostrzegając problem, w maju tego roku Xi Jinping zapowiedział kolejną zmianę w prawie: Chińczycy mieli otrzymać zgodę na posiadanie trojga dzieci. Nowa regulacja weszła w życie pod koniec sierpnia, wraz z towarzyszącymi jej rezolucjami, które mają zmniejszyć koszt utrzymania dziecka i ułatwić kobietom podjęcie decyzji o macierzyństwie. KPCh zniosła więc kary finansowe za „nadprogramową” liczbę potomstwa, podjęła też decyzje odnośnie poprawy infrastruktury opieki nad dziećmi oraz wzmacniania pozycji kobiet na rynku pracy. Brzmi dobrze? Cóż…w teorii całkiem nieźle. W praktyce trudno nie kryć sceptycyzmu, widocznego w komentarzach chińskich dziennikarzy i ekspertów. Aby realnie zwiększyć dzietność KPCh musiałaby bowiem poczynić szereg bardzo konkretnych, ale trudnych w realizacji kroków. Co więcej, na niektóre kwestie nawet partia nie ma wpływu, jak choćby wciąż wydłużający się czas pracy. W gestii władz pozostają jednak takie działania jak zwiększanie wydatków na opiekę przedszkolną z budżetu państwa, zmniejszenie kosztów życia oraz edukacji i podniesienie wieku emerytalnego. A co z niechęcią do zatrudniania oraz awansowania kobiet? Tu również KPCh może się wykazać, przede wszystkim przez wdrożenie przepisów antydyskryminacyjnych. Kiedyś karała za posiadanie nadprogramowej liczby dzieci, teraz może wprowadzić kary finansowe za naruszanie pracowniczych praw kobiet. To ostatnie przyniosłoby, zresztą, podwójną korzyść w postaci zachęcenia młodych kobiet do macierzyństwa przy jednoczesnym zwiększeniu udziału pań w rynku pracy. To natomiast zawsze pozytywnie wpływa na rozwój gospodarczy.

Blanka Katarzyna Dżugaj

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s