Wykluczenie cyfrowe hamuje akcję szczepień w Indiach

Indyjski Sąd Najwyższy krytykuje akcję szczepień przeciwko COVID-19. Jako problem wskazuje m.in. konieczność rejestracji przez internet, co zmniejsza szanse seniorów, kobiet i mieszkańców wsi.

Indie zeszły z czołówek gazet i serwisów informacyjnych, nie oznacza to jednak, że sytuacja na subkontynencie znacząco się poprawiła. Owszem, liczba zachorowań spada, a niektóre stany, w tym najbardziej dotknięta pandemią Maharasztra, powoli wychodzą z lockdownu – w ostatnim tygodniu zgłaszano średnio 114 774 przypadki dziennie, czyli o ponad 50 proc. mniej niż dwa tygodnie wcześniej. Znacząco, bo o ponad 30 proc. zmniejszyła się także liczba zgonów. Statystyki dają powód do optymizmu, który gaszą eksperci już dziś przewidujący trzecią, równie dramatyczną w przebiegu falę pandemii.

Zmniejszyć zagrożenie mogła udana akcja szczepień, tymczasem w pełni zaszczepionych zostało mniej niż 4 proc. społeczeństwa – mniej niż 15 proc. otrzymało natomiast co najmniej jedną dawkę szczepionki. Obecnie szczepić mogą się wszyscy mieszkańcy kraju, którzy ukończyli 18. rok życia – między „mogą” a „otrzymają szczepionkę” jest jednak długa droga. Indyjski Sąd Najwyższy właśnie ostro skrytykował rząd Narendry Modiego za program szczepień przeciwko koronawirusowi. Chodzi głównie o niedobory dawek, ale też konieczność rejestracji na szczepienie wyłącznie przez internet, czyli rządową platformę CoWin. Sąd stwierdził, że utrudnia to szczepienia na obszarach wiejskich Indii, gdzie dostęp do Internetu jest problematyczny. I nie jest to po prostu mało znacząca opinia – w Indiach panuje anglosaski porządek prawny, w którym Sąd Najwyższy pełni ważną funkcję regulującą, i każda jego ocena jest niezwykle ważna.

Przepaść cyfrowa to w Indiach gigantyczny problem – bez dostępu do Internetu pozostaje bowiem ponad 400 mln mieszkańców kraju (na 1,4 mld ludności), a nieporównywalnie więcej ma do niego bardzo ograniczony dostęp. Tylko po części wynika to z braku umiejętności cyfrowych związanych z wiekiem – większe znaczenie ma miejsce zamieszkania i płeć. Indie to kraj wiejski – na wsiach zamieszkuje ponad 60 proc. ludności. Tylko 25 proc. z niej ma dostęp do internetu – dla porównania w miastach odsetek ten wynosi 90 proc. Ale fakt, że mieszka się w największej nawet metropolii nie oznacza, że wygrało się na szczepionkowej loterii – w slumsach Mumbaju, Delhi i Kolkaty dostęp do internetu nie jest bynajmniej pierwszą zaspokajaną potrzebą. Nawet jeśli ich mieszkańcy posiadają telefon komórkowy, nie musi to być smartfon – starszym i najbiedniejszym wystarczy, że urządzenie wykonuje i odbiera połączenia oraz wysyła smsy. Na smartfona z dostępem do sieci najczęściej po prostu ich nie stać. Tak jak na wizytę w kawiarence internetowej – nawet kilkunastominutową.

Wykluczenie cyfrowe dotyczy także kobiet, głównie z tradycyjnych rodzin, którym często zabrania się posiadania smartfona, nie mówiąc o możliwości korzystania z internetu. Przeprowadzone w ubiegłym roku badanie National Family Health Survey wykazało, że tylko 42 proc. ankietowanych kobiet kiedykolwiek korzystało z Internetu, w porównaniu z 62% mężczyzn. Najgorzej jest na wsiach, gdzie odsetek ten wynosi 34 proc. kobiet i 55 proc. mężczyzn, najlepiej w miastach – 56 proc. kobiet i 73 proc. mężczyzn.

Brak dostępu do internetu to jedno, drugie to poziom wykształcenia. Nie, nie chodzi o umiejętności cyfrowe, lecz język. Jeszcze do niedawna platforma CoWin dostępna była wyłącznie po angielsku, co wykluczało blisko 90 proc. społeczeństwa. Owszem, język byłych kolonizatorów to jeden z języków urzędowych Indii, ale…otóż to, jeden z wielu. Podczas ostatniego spisu powszechnego tylko 12 proc. Indusów zadeklarowało, że posługuje się angielskim jako drugim, po macierzystym, językiem. W Indiach funkcjonują 23 języki urzędowe oraz co najmniej kilkadziesiąt innych – według spisu powszechnego najwięcej użytkowników posiadają języki: hindi, bengalski, marathi, telugu, tamilski, gudźarati, urdu, kannada, odia, oraz malajalam. Wykształcone osoby znają zazwyczaj dwa lub trzy języki, czyli macierzysty, hindi oraz angielski.

W ostatnich dniach maja indyjskie ministerstwo zdrowia ogłosiło, że osoby wykluczone cyfrowo mogą rejestrować się na platformie CoWin w państwowych klinikach i szpitalach. Pracownicy tych jednostek mają udostępnić internet, ale czy pomogą w samej obsłudze platformy lub ewentualnym tłumaczeniu? To już najczęściej zależy wyłącznie od ich dobrej woli. A z tą, jak wiadomo, różnie bywa…

Rząd Narendry Modiego zamierza do końca 2021 roku zaszczepić wszystkich dorosłych mieszkańców Indii. Zapowiada zwiększenie produkcji szczepionek i wprowadzenie nowych tak, by zaspokoić gigantyczny popyt. Cóż z tego jednak, jeśli znaczna część populacji nie będzie w stanie zarejestrować się na szczepienie?


Blanka Katarzyna Dżugaj

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s