11 listopada Koreańczycy obdarowują się słodyczami. I to bardzo konkretnymi. W tym dniu, znanym jako Pepero Day, główną rolę odgrywają cienkie, chrupiące paluszki oblane czekoladą – Pepero. Poznajcie święto będące niezwykłym pretekstem do wyrażenia sympatii i wdzięczności, a jednocześnie dowodem na siłę mody i marketingu.
Zaczęło się w latach 90. XX wieku i… tyle o genezie Dnia Pepero wiadomo na pewno. Niektóre miejskie legendy mówią, że jego powstanie Korea Południowa zawdzięcza dwóm gimnazjalistkom, które wymieniały się pałeczkami Pepero w nadziei, że staną się wysokie i szczupłe. Inna twierdzi, że wprowadziła je firma Lotte Corporation, producent Pepero. No dobrze, ale co to właściwie jest to Pepero? Jeśli znacie japońskie Pocky to będzie Wam łatwiej: Pepero to długie i cienkie paluszki biszkoptowe, które w pierwotnej wersji miały zewnętrzną warstwę pokrytą mleczną czekoladą – na niemal całej długości, z wyjątkiem kilku centymetrów za które można chwycić palcami. Z czasem powstały inne smaki polewy: białej lub gorzkiej czekolady, truskawkowy, ciasteczkowy, zielonej herbaty, tiramisu a nawet sera cheddar. Jedno opakowanie zawiera 10 paluszków. Dzień Pepero miał być elementem kampanii reklamowej, a wszedł na stałe do nieformalnych koreańskich świąt. A dlaczego akurat 11 listopada? Cóż, to proste jak Pepero: cztery jedynki przypominają cztery paluszki Pepero stojące obok siebie.

Tego dnia ludzie wręczają sobie Pepero. Komu konkretnie? Przyjaciołom, ukochanym, rodzinie, współpracownikom – koledze z pracy można w ten sposób podziękować za fajną współpracę, koleżance ze szkolnej ławce dać dowód sympatii, a ukochanej osobie – wyznać miłość. Opcji jest kilka: najbardziej podstawowa to kupienie opakowania Pepero – często dostępnych w specjalnych edycjach limitowanych, przeznaczonych właśnie na tę okazję. To najpopularniejszy prezent – od 2012 roku 50 proc. rocznej sprzedaży Pepero przypada właśnie na Dzień Pepero. Można też oczywiście użyć wyobraźni i umiejętności kulinarnych i np. zanurzyć paluszki czekoladzie lub posypce, bądź dodać do paczki drobny upominek, choćby kartkę okolicznościową. Z pomocą przychodzą internauci publikując w mediach społecznościowych zdjęcia własnoręcznie przygotowanych paluszków bądź opakowań do nich. A co jeśli bliska nam osoba nie lubi słodyczy? Nie ma problemu, można jej podarować Money Pepero, czyli pudełko, do którego wkłada się zrolowane banknoty, przypominające kształtem paluszki Pepero. To dość nowy zwyczaj, ale z moich obserwacji wynika, że ma szansę się przyjąć.

11 listopada to czas #PeperoDay challenge, czyli pokazywania w socialach swoich wersji Pepero. #PeperoDay challenge zawędrował też do telewizji – w jednym z popularnych programów Hwang Hyunjin i Bang Chan z boysbandu Stray Kids wzięli udział w Pepero Game – gra się w nią w parach, przy czym każda para musi zjeść Pepero razem, odgryzając je z obu końców. Wygrywa para, której zostanie najkrótszy kawałek. Jak się domyślacie doszło do niemal pocałunku, co wzbudziło entuzjazm zgromadzonych na widowni fanów. Inną zabawą jest publikowanie filmików pokazujących sposoby wręczania Pepero – mam wrażenie, że rok temu popularne było dawanie ich tańcząc z rękami w górze tworzącymi symbol serca.

Życzymy Wam więc 빼빼로데이 축하해요! (ppaeppaerodei chukahaeyo!), czyli Wesołego Dnia Pepero! Bo każda okazja do świętowania jest dobra.
Blanka Katarzyna Dżugaj
