Odstraszyć złe duchy a przywołać szczęście – pierwsze dni stycznia to w Japonii czas rytuałów mających zapewnić pomyślność w nowym roku. Oshōgatsu to także czas wróżb, podziwiania pierwszego wschodu słońca i zajadania się potrawami o symbolicznym znaczeniu.
O tym jak ważny jest dla Japończyków Nowy Rok świadczy już sama nazwa tego święta, a konkretnie obecność w niej przedrostka “-o”. Shōgatsu to po prostu Nowy Rok, przedrostek honoryfikatywny “-o” natomiast wyraża szacunek, zarówno wobec ludzi, jak i działań oraz rzeczy. Oshōgatsu oznacza więc dosłownie szlachetny Nowy Rok, trwa trzy dni i zaczyna się 1 stycznia – w Japonii obowiązuje bowiem kalendarz gregoriański. Te trzy dni są wolne od pracy, wypełnia je jednak wiele aktywności i rytuałów.

Pierwszym z nich jest odpowiednie udekorowanie domu – chodzi w tym zarówno o stworzenie świątecznej atmosfery, jak i zapewnienie zamieszkującym go ludziom pomyślności i odstraszenie złych duchów. Najbardziej charakterystyczną dla tego okresu ozdobą jest kagamimochi, składająca się z dwóch okrągłych mochi: mniejszy umieszcza się na większym, co ma ma odzwierciedlać siedzibę bóstwa nowego roku, a na górze wpina się liść daidai, czyli japońskiej gorzkiej pomarańczy. Dekoracja ta ma symbolizować ducha rodziny i jest często wystawiana na trzypoziomowym stojaku zwanym sanpo. To wyjątkowa ozdoba – nie chowa się jej wraz z końcem Oshōgatsu, lecz…zjada. Trzeba jednak uzbroić się w cierpliwość, zgodnie z tradycją kagamimochi można bowiem zjeść dopiero 11 stycznia.

Kagamimochi upiększa wnętrze domu, na zewnątrz wystawia się natomiast kadomatsu. Ozdoba ta składa się z pędów bambusa, gałęzi sosny, a czasem gałęzi śliwy. Oczywiście stoi za nią symbolika: ma ona utożsamiać długowieczność, dobrobyt i obecność dobrych duchów shinto w domach. Odstraszanie złych duchów natomiast, przy jednoczesnym przyciąganiu szczęścia, to zadanie Shimekazari. Dekorację tę robi się shimenawy, czyli sznuru ze słomy ryżowej, papieru wyciętego w kształcie zygzaka, paproci i gorzkich pomarańczy daidai. Shimekazari wiesza się na drzwiach wejściowych domów.

A co poza tym? Przychylność bóstw warto przyciągnąć nie tylko dekoracjami, stąd tłumy w świątyniach. Zwyczaj Hatsu-mode kiedyś oznaczał udanie się do chramu shinto przed świtem i oddanie czci swoim bóstwom opiekuńczym, gdy tylko wzejdzie słońce. Dziś mianem tym Japończycy nazywają każdą wizytę w świątyni odbytą do 7 stycznia, by modlić się o zdrowy i pomyślny rok. Warto przy tym zakupić Omamori lub Omikuji. Cóż to takiego? Omamori to amulety zapewniające szczęście i ochronę – te noworoczne, czyli Shogatsu Omamori, często zawierają symbole związane z obchodami tego święta, np. wizerunki zwierząt zodiaku na nadchodzący rok lub tradycyjne japońskie motywy noworoczne. Omikuji natomiast to rodzaj wróżb, które mają ułatwiać podejmowanie decyzji bądź określać szanse powodzenia w przedsięwzięciach – porady te dotyczą różnych aspektów życia, od związków, przez zdrowie, aż do studiów i pracy zawodowej. Wróżby te można kupić przez cały rok, największą wiarę w skuteczność przepowiedni Japończycy pokładają jednak w Omikuji nabytym w okresie noworocznym.

To, że Hatsu-mode rozumiemy dziś jako każdą wizytę w świątyni odbytą w pierwszym tygodniu nowego roku nie oznacza, że zwyczaj obserwowania pierwszego w roku wschodu słońca przestał być kultywowany. Wręcz przeciwnie: hatsu-hinode, bo tak się ów rytuał nazywa, jest wciąż żywy, bo uważany za przynoszący pomyślność. Noworoczny wschód słońca można oglądać nawet z okna własnego mieszkania, wielu Japończyków wybiera się jednak w wyjątkowo malownicze miejsca np. plaże lub szczyty gór. A jeśli zostają w miejscu zamieszkania po wizycie w świątyni mogą mogą wybrać się do pałacu cesarskiego, który 2 stycznia jest otwarty dla zwiedzających.

Nie ma Oshōgatsu bez dobrych życzeń i prezentów. Życzenia niegdyś pisało się na Nengajō, czyli kartach noworocznych, i wysyłało się je w tygodniach poprzedzających Nowy Rok, tak aby dotarły na 1 stycznia. Dziś Nengajō coraz częściej zastępowane są przez smsy lub komunikatory internetowe, zwłaszcza wśród młodszych pokoleń. A co z prezentami? Tu wchodzi kolejna noworoczna tradycja, czyli Otoshidama. W jej ramach dorośli wręczają dzieciom pieniądze w małych kopertach ozdobionych noworocznymi symbolami m.in. zwierzętami z chińskiego zodiaku. Ważne, by banknoty były w miarę nowe.

Na koniec nie możemy zapomnieć o noworocznym jedzeniu, również nasyconym symboliką. Osechi Ryori, czyli po prostu dania noworoczne, spożywane są od 1 do 3 stycznia włącznie. Podaje się je w jubako – piętrowych pudełkach z laki, w których piętra symbolizują różny poziom bogactwa i szczęścia (potrawy o najbardziej pomyślnych znaczeniach zazwyczaj umieszczane są na najwyższym piętrze). Symboliką dobrobytu, długowieczności i życiowego powodzenia nasycone są także poszczególne dania. Dla przykładu Toshikoshi Soba, czyli zupa z makaronu soba posypana zieloną cebulką, ze względu na długość nitek makaronu uważana jest za symbol długiego życia. Kuromame, czyli czarna fasola symbolizuje pracowitość i dobre zdrowie, kohaku-namasu – sałatka z rzepy i glonów – natomiast: radość i szczęście. Za zapewnienie wiedzy i mądrości odpowiada ryż sushi zawinięty w omlet zwany datemaki, a za płodność tazukuri – ikra śledziowa. Do tego wszystkiego podaje się Ozoni – zupę na bazie bulionu dashi z warzywami, kurczakiem i grillowanymi ryżowymi ciasteczkami mochi. W Nowy Rok Ozoni przygotowuje się, pobierając wakamizu – pierwszą wodę roku i gotując zupę na oczyszczonym ogniu. Zupa ta ma przynieść szczęście w nowym roku. Zgodnie z tradycją wszystkie te dania powinno się spożywać w określonej kolejności, zaczynając od lżejszych, a następnie przechodząc do cięższych.

Trzy dni Oshōgatsu szybko dobiegają końca…Na horyzoncie majaczy już jednak powitanie wiosny, o którym napiszemy za miesiąc.
Blanka Katarzyna Dżugaj
