Trwała ponad pół wieku a upadła w niespełna dwa tygodnie. Dyktatura Baszszara al-Asada przechodzi do historii, Syryjczycy świętują a nad roztańczonymi tłumami unosi się specyficzny, niezwykły dźwięk – zaḡruda, czyli kobiece “trelowanie”.
Zaḡruda ((l.mn. zagarid – zaḡārid) to dźwięk wydawany przez bliskowschodnie kobiety – prawdopodobnie będący pozostałością pustynnych zwyczajów jeszcze z czasów przedmuzułmańskich, a może nawet ze starożytnego Egiptu. Mężczyźni też mogą wydawać ten dźwięk, zdarza się to jednak bardzo rzadko. Zaḡruda powstaje z tyłu podniebienia na skutek emisji wysokiego tonu głosu i szybkich ruchów języka. Zazwyczaj usta zasłaniane są wówczas dłonią albo skrawkiem hidżabu – chodzi o ukrycie języka, który powszechnie uważany jest za nieskromny. Nie jest to jednak obowiązkowe.
Naukowcy obliczyli, że zaḡruda trwa zazwyczaj około 3 1/3 sekundy, czyli mniej więcej tyle, ile jeden oddech. Nawet wykonana z zasłoniętymi ustami zaḡruda do cichych nie należy – wykonana do mikrofonu może osiągnąć 85 dB. Kobiety wykonują zaḡrudę jako wyraz radości, stąd dźwięk ten jest stałym elementem uroczystości rodzinnych, wesel, ceremonii ukończenia szkoły, wprowadzenia się do nowego domu, etc. Jest to także forma uhonorowania ważnej dla kobiety osoby, niekoniecznie z nią spokrewnionej – i jako taka bywa wykonywana także na pogrzebach.

Dźwięk ten wykracza jednak poza granice kultury arabsko-muzułmańskiej. Równie dobrze znany jest w społecznościach mizrachijczyków, czyli tzw. arabskich żydów, gdzie również wiąże się z radosnymi wydarzeniami np. bar micwą, ślubem, narodzinami dziecka. W Etiopii stanowi nieodłączną część chrześcijańskich uroczystości, w Indiach, zwłaszcza w Orisie, Bengalu i Assamie, bez ululudhavani (bo taką nosi tam nazwę) nie obejdzie się żadne wesele i uroczystość religijna. Hinduskie kobiety wierzą, że dźwięk ten odpędza zło i przynosi pomyślność i dobrobyt. Podczas bengalskiego wesela kobiety po raz pierwszy wykonują ululudhavani tuż po ceremonii shubhodrishti, gdy panna młoda odsuwa zasłaniające jej twarz liście i pokazuje się przyszłemu mężowi. Poprawne wykonanie tego dźwięku, wbrew pozorom, nie jest wcale łatwe, warto jednak poćwiczyć, by odczuć niesamowite wrażenie kobiecej jedności podczas wspólnego „trelowania”.

Kilka lat temu zaḡruda stała się przyczyną sporych kontrowersji i wysypu internetowych memów, a to za sprawą Shakiry i jej występu podczas Super Bowl – fenomenalnego show, które skutecznie odwróciło uwagę od samego finałowego meczu. Polscy dziennikarze i internauci odkryli wówczas, że okres “przydatności kobiety do użycia” nie kończy się wraz z jej czterdziestymi urodzinami, a panie po pięćdziesiątce mogą wywijać na rurce do pole dance lepiej niż niejedna młodsza koleżanka. Arabskie media, zarówno te tradycyjne, jak i społecznościowe, również eksplodowały zachwytem, nie tyle jednak z powodu artystycznej, co kulturowej wartości występu. Czy Shakira właśnie wykonała zaḡrudę? – pytanie użytkowników Twittera było całkowicie uzasadnione, rzeczona zaḡrūda kojarzy się bowiem raczej z arabskim weselem niż meczem futbolu amerykańskiego. Ale owszem, Shakira wykonała ją na stadionie w Miami wprawiając w osłupienie widzów na całym świecie i stając się…memem. Jeden z zachodnich internautów dziękował nawet gwieździe za „podarowanie mu nowego dźwięku budzika w komórce”. Ale tak – gdyby Arabki grały w futbol amerykański zrobiłyby dokładnie to, co wokalistka. A co od kilku dni robią tysiące kobiet w Syrii, świętując upadek dyktatury Baszszara al-Asada.
Blanka Katarzyna Dżugaj
