Gaza w obliczu głodu

Światowy Program Żywnościowy alarmuje: ponad 2 mln mieszkańców Strefy Gazy znajduje się w poważnym kryzysie żywnościowym. Co czwarte gospodarstwo domowe stoi w obliczu katastrofalnego głodu. Szef unijnej dyplomacji oskarża Izrael o używanie głodu jako broni wojennej.

Z raportu międzynarodowej sieci Klasyfikacji Fazy Zintegrowanego Bezpieczeństwa Żywnościowego wynika, że Gazie grozi bezpośrednie ryzyko głodu. Do określania jak poważna jest sytuacja, sieć stosuje pięciostopniową skalę, w której 1 oznacza minimalne ryzyko wystąpienia klęski głodu, 3 – kryzys, a 5 – katastrofę. Obecnie cała populacja Strefy Gazy znajdzie się w fazie trzeciej lub czwartej, w zależności od regionu. Oznacza to, że już teraz w całej enklawie praktycznie nie ma dziś ani jednej osoby, która byłaby pewna następnego posiłku. Ludzie żywią się trawą i chwastami, w poszukiwaniu żywności przeszukują zbombardowane domy. Gdy przyjeżdżają konwoje humanitarne, dosłownie biją się o żywność – tylko w zeszłym tygodniu podczas takich zamieszek zginęło pięć osób, a trzydzieści zostało rannych.

Nigdzie indziej na świecie tak wielu ludzi nie grozi nieuchronna klęska głodu. Ludzie każdego dnia desperacko szukają pomocy niezbędnej do przetrwania. Nie jesteśmy w stanie dotrzeć z wystarczającą ilością pomocy do miasta Gaza i na północ Strefy Gazy – mówi Matthew Hollingworth, dyrektor krajowy Światowego Programu Żywnościowego w Palestynie.

Najgorsza sytuacja panuje właśnie w północnej części enklawy, gdzie dwie trzecie ludzi w ciągu ostatniego miesiąca przeżyło przynajmniej dziesięć dni, w których w ogóle nie jadło. Najczęściej są to matki, które swoje porcje oddają dzieciom.

Miasto Gaza po nalocie izraelskim w październiku 2023 roku

O ile nie zostaną podjęte odpowiednie kroki, w północnej Gazie, według raportów ONZ, klęska głodu może się pojawić już na przestrzeni dwóch miesięcy. W pozostałych regionach wstąpi ona na początku lipca. Oznacza to, że w najbliższych trzech miesiącach ponad połowa mieszkańców Strefy Gazy będzie cierpiała z powodu najwyższego stopnia głodu i niedożywienia, grożącego śmiercią.

Mieszkańcy Gazy jedzą ramadanowy posiłek z darów Światowego Programu Żywnościowego
Źródło: (X) @WFP

Niedożywienie i głód są szczególnie groźne dla dzieci – hamują ich rozwój, zwiększają ryzyko groźnych chorób. W Gazie nie rodzą się już dzieci o prawidłowej wadze, a jedno z trojga dzieci poniżej 2. roku życia jest obecnie poważnie niedożywione. Ministerstwo Zdrowia Strefy Gazy twierdzi, że z głodu i odwodnienia zmarło już co najmniej 23 dzieci.

Matki żyjące w miejscach dotkniętych kryzysem wielokrotnie świadomie rezygnują z własnego posiłku, by odstąpić go dzieciom. Dzieje się tak w 95 proc. przypadków wśród rodzin dotkniętych brakiem wystarczającej ilości pokarmu. To znacznie osłabia organizmy kobiet, które stają się jeszcze bardziej narażone na choroby i inne niebezpieczeństwa mówi Małgorzata Olasińska-Chart, dyrektorka programu pomocy humanitarnej w Polskiej Misji Medycznej.

Co miesiąc Światowy Program Żywnościowy dostarcza desperacko potrzebną żywność 1,45 milionom ludzi w Gazie. Zajmuje się dystrybucją gotowych paczek żywnościowych, posiłków gorących, mąki pszennej oraz specjalistycznych produktów przeciwdziałających niedożywieniu. Od początku roku wysłał jednak na północ jedynie 11 konwojów z żywnością, która wystarczyła dla 74 tys. ludzi. W czym problem? Przede wszystkim w działaniach izraelskich władz. Jeszcze przed rozpoczęciem wojny Izrael utrudniał dostęp pomocy humanitarnej do Gazy, od 7. października 2022 roku wjazd ciężarówek z żywnością, lekami i śpiworami, jest jeszcze bardziej ograniczany. W lutym, według danych Organizacji Narodów Zjednoczonych, średnia liczba ciężarówek, które uzyskały pozwolenie na wjazd spadła o 50 procent w porównaniu z poprzednim miesiącem. W marcu natomiast – jak twierdzi egipski Czerwony Krzyż – około pięćdziesięciu kilometrów od enklaw, kilkaset ciężarówek stało bezczynnie, zatrzymanych przez izraelskich żołnierzy. Potrzebna jest więc dobra wola, otwarcie kolejnych tras dla konwojów oraz gwarancji bezpieczeństwa – każdy z tych elementów wydaje się jednak niemożliwy do zrealizowania.

Miasto Gaza po nalocie izraelskim w październiku 2023 roku

W obliczu tych trudności wiele państw, w tym Jordania, Hiszpania i Wielka Brytania, decyduje się na zrzuty pomocy humanitarnej z powietrza. Paczki z żywnością są zabezpieczane na paletach za pomocą siatki, a następnie wypuszczone z tyłu samolotu na spadochronie. Sami organizatorzy twierdzą jednak, że taka forma pomocy jest jedną z najbardziej zawodnych. I niebezpieczną – na początku marca pięć osób zginęło, a dziesięć zostało rannych właśnie podczas zrzutu paczek. Zostali przygnieceni paletami, które spadły z dużą prędkością na skutek uszkodzenia spadochronu. Samolot leciał nisko, ludzie mieli więc bardzo mało czasu na ucieczkę.

Wolontariusze World Central Kitchen rozdają jedzenie mieszkańcom Gazy
Źródło: (X) @WCKitchen

Na początku marca z Cypru wypłynął pierwszy statek z pomocą humanitarną dla mieszkańców Gazy. Ten pilotażowy projekt był efektem współpracy władz wyspy, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Unii Europejskiej, USA i Wielkiej Brytanii. Jego celem było dostarczanie pomocy do Gazy specjalnym, bezpośrednim korytarzem morskim. Pieniądze na przedsięwzięcie wyłożyły głównie Zjednoczone Emiraty Arabskie, żywność zebrała amerykańska organizacja pozarządowa World Central Kitchen, statek dostarczyła natomiast organizacja charytatywna Proactiva Open Arms z Hiszpanii. Aby przyjąć statek w Gazie zbudowano specjalne nabrzeże o długości 60 metrów. Do tego mola właśnie przybił najpierw statek wiozący 300 ton żywności, a następnie drugi, w którego ładowniach znajdowało się 500 ton racji żywnościowych. Miały być kolejne… jeśli będą to raczej nie we współpracy z World Central Kitchen, która właśnie zawiesiła działalność w Strefie Gazy.

Wolontariusze World Central Kitchen rozdają jedzenie mieszkańcom Gazy
Źródło: (X) @WCKitchen

Stało się to po ataku izraelskiej armii na konwój ciężarówek, którym przewożono żywność przybyłą do Strefy Gazy kilka godzin wcześniej statkiem z Cypru. Zginęło siedmiu wolontariuszy – obywateli m.in. Australii, Polski i Wielkiej Brytanii – oraz palestyński kierowca. Władze Izraela twierdzą, że atak był “poważnym błędem który nastąpił po nieprawidłowej identyfikacji w nocy, podczas działań wojennych, w bardzo skomplikowanych warunkach. Akcję potępił Joe Biden, a zwracam na to uwagę ze względu na fakt, że Waszyngton jest najważniejszym sojusznikiem Izraela, który dziś wyraża ubolewanie, a kilka dni wcześniej zatwierdził kolejną dostawę broni i samolotów dla Izraela. Widać, że wstrzymanie się przez USA od głosu podczas debaty nad rezolucją ONZ wzywającą do zawieszenia broni na czas ramadanu, niewiele dało, a Tel Awiw – jak zauważyło dziś w nocy wielu dziennikarzy podczas konferencji w Białym Domu – nie reaguje na żadne prośby USA odnośnie traktowania cywilów w Gazie. Co gorsza, wycofanie się WCK z Gazy oznacza, że w regionie tym nie działają już praktycznie żadne organizacje pomocowe.

Wolontariusze World Central Kitchen rozdają jedzenie mieszkańcom Gazy
Źródło: (X) @WCKitchen

Działania Izraela budzą coraz większy sprzeciw na całym świecie. Niedawno szef polityki zagranicznej UE Josep Borrell wprost stwierdził, że Izrael prowokuje głód w Strefie Gazy i wykorzystuje go jako broń wojenną. Francesca Albanese, specjalna sprawozdawczyni ONZ ds. praw człowieka na okupowanych terytoriach palestyńskich, również nie przebiera w słowach. Przedstawiając swój raport dotyczący sytuacji humanitarnej w Gazie, stwierdziła, że „istnieją uzasadnione podstawy, aby sądzić, że osiągnięto próg wskazujący na popełnienie zbrodni ludobójstwa na Palestyńczykach jako grupie w Gazie”. Raport nosi tytuł „Anatomia ludobójstwa” – mocny, ale mieszkańcom Gazy potrzebne są obecnie własnie mocne słowa, nie mówiąc już o czynach. Takim czynem byłoby zawieszenie broni, które świat usiłuje wymóc na Izraelu. Tylko to, w połączeniu z większym napływem żywności może uchronić mieszkańców Gazy przed głodem i masową śmiercią.

Blanka Katarzyna Dżugaj

Dodaj komentarz