Narodziny bohatera. Dzieje pewnego toposu

Kim właściwie jest bohater – i czy zawsze nim był? Choć dziś kojarzymy go z odwagą i poświęceniem, jego najstarsze wcielenia są niejednoznaczne: brutalne, ambitne i skupione na własnej sławie. Sięgając od Homera po archeologię epoki miedzi, można prześledzić zaskakującą historię narodzin bohatera – nie jako uniwersalnego i odwiecznego archetypu, lecz jako wytworu konkretnych przemian społecznych sprzed ponad pięciu tysięcy lat.

Heros: nie człowiek, lecz wzorzec

Dla współczesnych bohater to coś oczywistego. Herakles, Achilles, Gilgamesz, Superman – wydają się częścią uniwersalnego repertuaru kultury. Tymczasem, jak pokazuje Sven Hansen, to złudzenie. Bohater nie jest wiecznym archetypem. Jest produktem konkretnych warunków społecznych i historycznych.

Najwcześniejsze jego ślady znajdujemy w źródłach pisanych z epoki brązu. Tam bohater to ktoś wyraźnie odróżniający się od reszty: silniejszy, bardziej charyzmatyczny, prowadzący „życie ponad miarę”. Ale wszystko wskazuje na to, że jego narodziny są jeszcze starsze – sięgają nawet IV tysiąclecia p.n.e. Zanim jednak zajrzymy do prehistorii, warto przyjrzeć się temu, jak bohater funkcjonował w świecie, który znamy najlepiej – w starożytnej literaturze.

Achilles, Odys i Gilgamesz

W greckim świecie bohater nie był moralnym ideałem, lecz postacią ambiwalentną. Achilles – zarazem wielki i przerażający – uosabia skrajność: waleczność splata się u niego z okrucieństwem, czego przykładem jest zbezczeszczenie ciała Hektora. Odys natomiast reprezentuje inny typ heroizmu – oparty nie na sile, lecz na sprycie, podstępie i inteligencji. Choć tak różni, obaj kierują się tą samą zasadą: dążeniem do kleos, czyli sławy. To ona stanowi istotę bohaterstwa – nawet jeśli jej zdobycie oznacza ryzyko śmierci lub cierpienie innych. Bohater nie działa więc dla dobra wspólnego, lecz dla własnej wielkości.

Jeszcze wcześniej ten model widoczny jest w postaci Gilgamesza, króla Uruk. Już on łączy cechy późniejszych herosów: półboskie pochodzenie, nadludzką siłę, przekraczanie granic świata i obsesję na punkcie sławy. Jego czyny – od budowy murów miasta po zabijanie potworów – mają wymiar cywilizacyjny, ale zarazem są brutalne i moralnie niejednoznaczne. Podobieństwo między nim a bohaterami greckimi nie jest przypadkowe, lecz wynika ze wspólnego kręgu kulturowego epoki brązu. A jednak nawet Gilgamesz nie stanowi początku tej historii.

Punkt zwrotny: IV tysiąclecie p.n.e.

Prawdziwe narodziny bohatera – jako swoistego typu społecznego – Hansen lokuje znacznie wcześniej: w drugiej połowie IV tysiąclecia p.n.e.

To był czas ogromnych przemian:

  • pojawienie się koła i wozu
  • rozwój metalurgii
  • upowszechnienie pługa
  • nowe formy gospodarki i produkcji

Ale przede wszystkim: gwałtowna zmiana struktur społecznych.

W tym okresie zaczyna się wyraźne różnicowanie ludzi – jedni stają się wyraźnie „więksi” od innych. Archeologia pokazuje to bardzo wyraźnie.

Na cmentarzysku w Warnie (Bułgaria) odkryto groby, w których złożono ogromne ilości złota – nawet do 1,5 kg w jednym pochówku. W jednym z nich ciało było wręcz pokryte złotymi elementami . To nie jest zwykły pochówek. To manifestacja statusu. Zmarły zostaje wywyższony ponad zwykłych ludzi. Staje się kimś więcej – kimś, kto już za życia musiał być postrzegany jako wyjątkowy.

Jeszcze mocniejszym sygnałem są groby z bronią. W niektórych pochówkach znajdowano całe zestawy: topory, sztylety, miecze – często w liczbie przekraczającej realne potrzeby. To, co Hansen nazywa „over-display”, nadmiarowym wyposażeniem, nie służyło walce, lecz autoreprezentacji, nawet jeśli była to autoprezentacja pośmiertna.

Omawiany okres to również czas, w którym elementy takie jak: konkretna broń, kurhany oraz monumentalne stele zaczynają tworzyć spójny system znaczeń. Bohater przestaje być jednostkowym przypadkiem. Staje się modelem, który można rozpoznać od Kaukazu po Pireneje. Ten model opiera się na kilku elementach:

  • wyjątkowość jednostki
  • związek z przemocą i wojną
  • widoczna demonstracja statusu
  • trwałość pamięci (np. poprzez pomniki)

Bohater nie tylko walczy, ale zaczyna w szerszym stopniu reprezentować władzę. A jego grób – często monumentalny – nie jest tylko miejscem pochówku. Jest komunikatem: ta osoba była kimś, kto miał prawo dominować.

Nieśmiertelność i przemoc

Szczególnie wymowne są antropomorficzne stele – kamienne przedstawienia postaci, często „uzbrojonych”. Pojawiają się one w całej Europie w IV i III tysiącleciu p.n.e. i mogą przedstawiać zarówno konkretnych zmarłych, jak i idealizowane postacie bohaterów . Ich cechy – trwałość, monumentalność, odporność – same w sobie komunikują coś istotnego: władza bohatera ma być wieczna.

Jednym z najbardziej uderzających wniosków artykułu jest to, że bohaterstwo od samego początku było ściśle związane z przemocą. Co więcej, chodzi o spektakularne, często brutalne formy przemocy, które miały znaczenie symboliczne. Przykłady z Egiptu czy Mezopotamii pokazują sceny demonstracyjnego niszczenia ciała przeciwnika – jako manifestacji władzy. Bohater nie jest więc „dobrym człowiekiem”. Jest figurą, która ucieleśnia możliwość przekraczania granic – także moralnych.

Artykuł powstał na podstawie tekstu naukowego Svend Hansena „The Birth of the Hero: The Emergence of a Social Type in the 4th Millennium BC”

Krzysztof Gutowski

Dodaj komentarz