Tradycja czy godność?: recenzja powieści “Najczarniejszy miesiąc w życiu Magi Dieli” Dian Purnomo

Najczarniejszy miesiąc zabrał Magi Dieli wszystko: bezpieczeństwo, miłość i godność. I postawił przed dylematem: poddać się czy podnieść się z upadku? Jej historia to przejmujący krzyk sprzeciwu wobec skostniałych tradycji i gloryfikacja buntu i kobiecej jedności. 

Magi Dieli, jak każda dwudziestoletnia dziewczyna, ma śmiałe plany na przyszłość: chce studiować, rozwijać się i dawać jak najwięcej z tego rozwoju swojej rodzinnej wsi. Magi ma jednak również pecha: urodziła się na indonezyjskiej wyspie Sumba, gdzie o przyszłości dziewczyny decyduje jej rodzina – zwłaszcza jej męscy członkowie. Życie Magi zmienia się diametralnie w momencie, gdy zostaje uprowadzona, by… zostać żoną niemal obcego sobie mężczyzny. Ślub przez porwanie to element lokalnej tradycji, którą ojciec Magi, mimo jej sprzeciwu, zamierza respektować – tym bardziej, że po gwałcie ze strony “narzeczonego” Magi nie ma już szans na znalezienie innego partnera.

Brzmi ciężko? Nie tylko brzmi: Najczarniejszy miesiąc w życiu Magi Dieli to nie jest powieść lekka, łatwa i przyjemna. Wręcz przeciwnie, to powieść, która boli, ale boli w sposób, w jaki boleć powinna dobra literatura: zmuszający do myślenia, wyrzucający ze strefy komfortu, prowadzący do refleksji. Bo też Najczarniejszy miesiąc w życiu Magi Dieli to książka, która zostaje w głowie i sercu czytelnika długo po tym, jak przeczyta on ostatnią stronę – nie daje o sobe łatwo zapomnieć, chodzi za tobą jak nieco mroczny cień i drapie, drapie, drapie. Taką literaturę cenię i taką chcę czytać. 

Jej najmocniejsza strona? Oczywiście sama bohaterka – silna, odważna i zdeterminowana, a jednocześnie bardzo ludzka. Zwyczajna – ot, młoda dziewczyna z głową pełną marzeń, nagle brutalnie roztrzaskanych przez patriarchalną tradycję. Taka, z którą łatwo się identyfikować i którą przez to łatwo polubić. Żadna z niej superbohaterka: choć ma w sobie ogromne pokłady determinacji, jest w niej również strach przed utratą bliskich i niepewność własnej wartości jako kobiety “zhańbionej”. To w końcu tylko dwudziestolatka, która nagle staje przed rozdzierającym serce wyborem: poddać się czy walczyć o swoje prawa. Magi popełnia błędy, ale walczy o siebie, a z czasem także o inne kobiety, również skrzywdzone przez patriarchalne tradycje i przekonania. Trzeba przyznać, że Dian Purnomo stworzyła bohaterkę, z którą czytelnik (mam nadzieję, że niezależnie od płci) jest w stanie łatwo nawiązać emocjonalną więź, a przez to mocniej i głębiej zaangażować się w snutą przez autorkę opowieść. 

Ta zaś bazuje raczej na atmosferze niż tempie akcji. W powieści Najczarniejszy miesiąc w życiu Magi Dieli narracja rozwija się powoli – brakuje w niej nagłych zwrotów akcji i trzymających w trudnym do wytrzymania napięciu momentów. Dynamikę nadają jej raczej krótkie rozdziały niż fabularne fajerwerki. Jest za to klimat tak gęsty i mroczny, że aż duszący – w najlepszym tego słowa znaczeniu. Nie do przecenienia jest też dawka wiedzy  o kulturze, tradycjach i realiach życia na Sumbie, choć zdaję sobie sprawę, że czytelnicy mniej zainteresowani kontekstem kulturowym mogą się poczuć przytłoczeni. I tu ważna uwaga – Dian Purnomo nie opisuje Indonezji jako całości, lecz jedną z jej licznych wysp. To, co jest normą na Sumbie, nie musi nią być w innych częściach kraju. Warto o tym pamiętać, by po lekturze Najczarniejszego miesiąca w życiu Magi Dieli uniknąć krzywdzących generalizacji. O co nietrudno, bo rozmiar nieszczęścia mieszkanek Sumby może przytłoczyć. Dian Purnomo pisze prostym językiem, a jej sposób prowadzenia narracji momentami przypomina dokumentację zdarzenia – dla wielu czytelników jej styl może być zbyt suchy, dla mnie doskonale pasuje jednak do wydarzeń, które opisuje. Przymusowe małżeństwo, przemoc seksualna, presja tradycji, konflikt między jednostką a społecznością – stylistyczne fajerwerki niepotrzebnie przykryłyby te kwestie, podczas gdy oszczędny styl Dian Purnomo tylko je uwypukla.  

Mówi się, że żyjemy w czasach kryzysu wartości i tradycji. Dian Purnomo stawia pytanie: a co, gdy wartości te stają w sprzeczności z godnością człowieka i jego prawem do samostanowienia? Warto sobie na to pytanie odpowiedzieć. 

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Yumeka. 

Blanka Katarzyna Dżugaj 

Dodaj komentarz