Psychologia międzykulturowa: szok kulturowy

Najpierw miodowy miesiąc fascynacji, potem przerażenie, poczucie samotności i frustracji. Szok kulturowy to całkowicie normalna reakcja, z którą można sobie poradzić bez konieczności ucieczki do dobrze znanego domu.

Polska jesień. Wczesny weekend. Sprawdzam skrzynkę mailową i odczytuję wiadomość od znajomej, która już od 4 miesięcy pracuje w Indiach. E-mail ma chyba półtorej strony A4, ale przewija się niemal wyłącznie jeden komunikat – ZABIERZ MNIE STĄD! Jak to się dzieje, że osoba, która była w Indiach wielokrotnie, uwielbia ten kraj i ma zdrowy dystans do jego kultury; osoba, która świetnie przygotowała się do rocznego wyjazdu pisze, że nienawidzi tego miejsca, nie wierzy im (Indusom) w ani jedno słowo, zwymiotuje jeśli jeszcze raz będzie musiała zjeść coś indyjskiego i ten wyjazd był największym błędem jej życia? Odpowiedzią jest szok kulturowy – termin wydawałoby się znany i oczywisty, często używany na określenie naszej reakcji na kontakt z inną kulturą. Ale czy na pewno wiemy czym jest szok kulturowy?

Szok kulturowy to reakcja na zmianę kulturowego otoczenia. Jest to sytuacja, gdy przedstawiciel jakiejś kultury funkcjonuje przez dłuższy czas w innym środowisku kulturowym. W tym rozumieniu szokiem kulturowym nie będą pojedyncze zajścia czy przykre doświadczenia w czasie krótkiego pobytu w miejscu o odmiennej kulturze. Oznacza to zatem, że narażeni na niego są przede wszystkim przedstawiciele grup, które przez długi czas mają kontakt z obcą kulturą. Przede wszystkim mowa o: migrantach, uchodźcach, biznesmenach, studentach na stypendiach i wymianach, dyplomatach itp. Szok kulturowy objawia się zarówno jako uciążliwość psychiczna jak i w postaci szeregu fizycznych symptomów. Wystarczy wspomnieć o najpopularniejszych: poczuciu zagubienia, depresji, stresie i lękach, rozdrażnieniu, apatii, a także ogólnym zmęczeniu czy bezsenności. Kultura rodzima jest idealizowana, podczas gdy ta nowa staje się ucieleśnieniem wszelkiego zła.

Przyczyną szoku kulturowego jest… zmiana! I to zmiana na każdym poziomie funkcjonowania człowieka. Mieszkając w miejscu o odmiennej kulturze zmuszeni jesteśmy do dostosowania się do zupełnie innych zasad społecznych (np. pozostałości kastowości w Indiach, tożsamości pokolonialnej w większości krajów Azji i Afryki). Do głosu dochodzą wszystkie różnice kulturowe takie jak chociażby akceptowalność lub nie kontaktu fizycznego czy postrzeganie czasu. Na poziomie naszej pewności siebie też sytuacja wygląda nieciekawie. Nie możemy czuć się tak pewnie, stanowić o sobie i funkcjonować tak niezależnie, jak w kulturze rodzimej. Chociażby z braku wiedzy musimy dopytywać o prozaiczne rzeczy i weryfikować wiele naszych przekonań. Bywa to ciężkim przeżyciem – szczególnie, gdy ktoś w miejscu, z którego pochodzi jest jednostką dynamiczną, samodzielną i nie znoszącą zależności od innych. Oprócz wymiaru społecznego i jednostkowego szok kulturowy obejmuje też sferę prozaiczną – fizyczność i materialność. Odmienność klimatu, warunków życia, kuchni czy kosmetyków potrafi wywołać niezwykły dyskomfort. Oczywiście świat stał się relatywnie mały i w dzisiejszych czasach niemal wszędzie możemy napić się coli. Nie wszędzie jednak będziemy mogli zjeść ulubione owoce czy poczuć zapach ulubionych kwiatów.

Trzeba pamiętać, że w większości przypadków tak rozumiany szok kulturowy nie pojawia się od razu przy zetknięciu z inną kulturą i nie jest też ostatnim, co nas w ramach międzykulturowego zetknięcia spotyka. Badacze zajmujący się kontaktem międzykulturowym stworzyli wiele modeli opisujących przebieg procesu adaptacji kulturowej. Szok kulturowy jest tylko jednym z elementów tego procesu. Najpopularniejszy model przebiegu kulturowej adaptacji został zaproponowany przez Kalervo Oberga. Według tego badacza adaptacja przebiega w następujących etapach:

  • Etap pierwszy to tzw. miesiąc miodowy. To czas fascynacji i zauroczenia nową kulturą. Wszystko wydaje się nowe, niesamowite i nęcące. Ten etap często występuje w czasie krótkich wyjazdów i styczności z inną kulturą (np. u turystów);
  • Szok kulturowy. Pojawia się, gdy zaczynamy funkcjonować w nowej kulturze na co dzień i zaczynamy owe „fascynujące” dotąd różnice odbierać jako uciążliwe. Pojawia się cały szereg nieprzyjemnych i nieraz bardzo niebezpiecznych odczuć;
  • Ożywienie. Po najostrzejszym etapie szoku kulturowego następuje czas poprawy i powolnego przystosowywania się. Obca kultura i nasza w niej obecność nie są postrzegane jako wykluczające się.
  • Dopasowanie. To ostatni etap – do niego powinniśmy zawsze dążyć, choć zdarza się, że osoby doświadczające szoku kulturowego nie wytrzymują i wracają do swojej kultury, co bywa dla nich trudnym doświadczeniem. Dopasowaniem nazywa się moment, kiedy akceptujemy już obcą nam kulturę jako odmienną. Nie wartościujemy jej jednak i traktujemy jako równoprawny sposób przeżywania świata, co pozwala nam rozwijać empatię i zrozumienie dla różnorodnych perspektyw, jakie mogą istnieć wokół nas, a także otwiera drzwi do głębszych relacji międzyludzkich oraz nowych doświadczeń.

    Warto też wspomnieć o zjawisku, które ściśle wiąże się z procesem adaptacji. Chodzi o czas, gdy wracamy już do wcześniejszego miejsca zamieszkania i na powrót zaczynamy życie w ramach kultury rodzimej. Doświadczyć można wtedy szoku popowrotnego, który może mieć bardzo podobny przebieg do szoku kulturowego – którego formą de facto jest.

    Szok kulturowy jest czymś naturalnym i po prostu mija. Z czasem oswajamy się z nową kulturą i uczymy się w niej żyć. Jest jednak kilka rzeczy, które mogą nam ten proces ułatwić. Popatrzmy na listę „lekarstw” na szok kulturowy:

    • Znajomość języka to podstawa by efektywnie się komunikować. A efektywna komunikacja to najlepszy lek na poczucie niepewności i obcości w nowej kulturze. Oczywiście nie zawsze możliwe jest opanowanie języka przed wyjazdem. Czasami często zmienia się miejsca zamieszkania i uczenie się nowego języka co rok byłoby nie lada wyzwaniem. Niekiedy nauka nowego języka jest po prostu niemożliwa w pierwotnym miejscu zamieszkania. W takich sytuacjach starajmy się jak najszybciej nauczyć podstaw języka już na miejscu.
    • Nawiążmy kontakty z ludźmi z obcej kultury, spędzajmy z nimi czas. Życie towarzyskie to sfera w której – w zazwyczaj przyjemny sposób – możemy „uczyć się” nowej kultury.
    • Zaaranżujmy swój czas wolny w nowym miejscu (aby uniknąć samotności i natłoku myśli), znajdźmy hobby albo dowiedzmy się jak kultywować nasze dotychczasowe pasje w nowym miejscu. Osoby o podobnych zainteresowaniach mogą być świetnym łącznikiem między światami dwóch kultur.
    • Akceptacja własnych uczuć i emocji – głównie tych negatywnych. Walka z nimi tylko je intensyfikuje i rodzi frustrację, która może mieć straszne skutki. Jeśli trzeba to wypłaczmy swój szok.
    • Świadomość i wiedza, że doświadczamy adaptacji kulturowej. Wiedza to spokój. Czytajmy, dowiadujmy się i pamiętajmy, że nasze doświadczenia są czymś naturalnym.
    • Nie bać się prosić o pomoc. Chodzi zarówno o osoby z kultury obcej i naszej rodzimej, jak i instytucje pomocy w miejscu naszego pobytu. Jeśli nowa sytuacja nas przerasta zgłośmy się do psychologa.
    • ŚMIAĆ SIĘ! Kontrowersyjny sposób, ale śmiech jest dobry na wszystko, więc… wyśmiejmy stereotypy, oglądajmy memy o „naszej” nowej kulturze, zobaczmy z czego śmieją się jej przedstawiciele i spróbujmy zachować dystans. Do swojej kultury, do kultury obcej, do siebie, do świata! Wtedy kontakt kulturowy może i pozostaje trudnym, ale jednak niezwykle satysfakcjonującym doświadczeniem.

    Krzysztof Gutowski

    Dodaj komentarz