Więźniowie we własnym domu: recenzja książki “Jeden dzień z życia Abeda Salamy” Nathana Thralla

Bez sentymentalizmu, ale z czysto ludzkim współczuciem – opowieść o nieszczęściu kilkorga dzieci i ich rodziców oraz dramacie narodu sukcesywnie pozbawianego ziemi i praw.  Ważny głos w dyskursie na temat konfliktu izraelsko-palestyńskiego. 

Milad ma 5 lat i mieszka w miejscu, w którym mało kto chciałby dziś mieszkać: na Zachodnim Brzegu. Mimo to chłopiec ma powód do radości, jedzie bowiem na wymarzoną szkolną wycieczkę. Jego ojciec, Abed Salama, cieszy się znacznie mniej: deszczowa pogoda wywołuje obawy o bezpieczeństwo dzieci. Kilka godzin po odstawieniu Milada na miejsce zbiórki Abed dowiaduje się, że na źle utrzymanym odcinku autostrady autobus przewożący uczniów przewrócił się, a wiele dzieci zginęło lub zostało rannych. Gdy mężczyzna dociera na miejsce wypadku widzi spalony pojazd i wszechobecny chaos. 

Brzmiałoby to jak wstęp do intrygującego kryminału lub poruszającej powieści psychologicznej, gdyby nie fakt, że Jeden dzień z życia Abeda Salamy nie jest fikcją literacką. Nathan Thrall, amerykański dziennikarz od lat mieszkający w Jerozolimie, oparł fabułę swojej książki na prawdziwych wydarzeniach z 2012 roku, zmieniając jedynie imiona czwórki bohaterów – a i to wyłącznie po to, by chronić ich prywatność, a nie by modyfikować prawdę historyczną. A prawda ta jest wyjątkowa gorzka, Nathan Thrall nie ma bowiem wątpliwości: Izrael od lat robi wszystko, by wymazać Palestynę z mapy Bliskiego Wschodu. W swojej nagrodzonej Pulitzerem książce Thrall pokazuje jak żydowscy osadnicy kilometr po kilometrze wypierają Palestyńczyków z ich własnych ziem, wbrew prawu międzynarodowemu zagarniając kolejne tereny Zachodniego Brzegu Jordanu. Nie serwuje przy tym czytelnikowi suchego wykładu – o dramacie Palestyńczyków mówi na przykładach z życia konkretnych ludzi: Abeda Salamy, jego przodków i znajomych. Palestyńczycy stali się więźniami we własnej ojczyźnie, zakazano im swobodnego poruszania się, a codzienne życie poddano nieustannej kontroli. 

W skali mikro Jeden dzień z życia Abeda Salamy to opowieść o nieszczęściu kilkorga dzieci i ich rodziców, w skali makro historia dramatu narodu sukcesywnie pozbawianego ziemi i praw. Wypadek autokaru stał się dla Nathana Thralla punktem wyjścia do opowiedzenia większej, jeszcze bardziej przerażającej historii, pokazującej jak wielka polityka wpływa na życie przeciętnego człowieka – zwłaszcza, gdy człowiek ten ma nieszczęście być Palestyńczykiem mieszkającym na Zachodnim Brzegu. 

Choć Jeden dzień z życia Abeda Salamy to reportaż, autor nie zachowuje chronologii wydarzeń. Wypadek autokaru wiozącego uczniów na wycieczkę stanowi oś narracji, Thrall obudował ją jednak opowieściami pobocznymi – rodzajem dygresji, które osadzają dramat dzieci i ich rodzin w szerszym kontekście społecznym i politycznym. Autor miesza wątki, stosuje retrospekcje, wybiega w przyszłość, to wraca, to ucieka od opowieści o wypadku. W żadnym momencie owa szerokość narracji nie sprawia jednak wrażenie chaosu – widać, że Nathan Thrall swoją książkę doskonale przemyślał i w pełni panuje nad opowieścią. 

Czytelnik poznaje historię palestyńskiej lekarki i żydowskiego ratownika, matek dwojga szkolnych kolegów Milada, pułkownika Sił Obronnych Izraela, kierowcy feralnego autobusu, izraelskiego reportera i wielu innych osób w mniejszym lub większym stopniu powiązanych z wypadkiem. Przede wszystkim jednak dowiaduje się wiele o życiu samego tytułowego bohatera, dostając tym samym dość wnikliwy obraz współczesnej obyczajowości muzułmańskiej na terenach okupowanych przez Izrael. O niektórych jej aspektach Thrall mówi z delikatną ironią, o innych z żalem wymieszanym ze współczuciem. Bo choć autor zachowuje reporterską uczciwość, nie jest w stanie ukryć zwykłego ludzkiego współczucia dla ludzi stopniowo pozbawianych ich własnej ojczyzny. 

Można mieć zapewne trochę zastrzeżeń do literackiej strony książki, Jeden dzień z życia Abeda Salamy jest jednak tak wciągającą i chwytającą za serce opowieścią, że łatwo przymknąć na te niedociągnięcia oko. 

Blanka Katarzyna Dżugaj 

Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Znak Literanova.

Dodaj komentarz