Pocztówka z…: Bengal Zachodni w Indiach

Stan, w którym największą czcią obdarza się bóstwo płci żeńskiej i którym od lat żelazną ręką rządzi kobieta. To także region zamieszkały przez ludzi kochających świętowanie i intelektualne rozmowy nad filiżanką herbaty.

Bengal to region Indii obdarzony niezwykle bogatą kulturą i tradycją. Nie bez powodu przez kilkadziesiąt lat Kolkata stanowiła nie tylko administracyjną, ale i kulturalną stolicę Indii. Ową wyjątkową kulturę tworzy mieszanka religii, mitologii, sztuki i tradycji. To region, w którym islam miesza się z hinduizmem, kultura ludowa łączy się z wysoką, a najwyższą cześć oddaje się bogini. To tu narodziło się kino artystyczne, to tu powstał Renesans Bengalski – ruch wielkich przemian społecznych i kulturalnych w XIX w. To ten region wreszcie, dał Indiom ich jedynego noblistę w dziedzinie literatury – Rabindranatha Tagore’a.

Wieś w Sundarbanach
Fot. Blanka Katarzyna Dżugaj


Bengal jest kobietą

W Bengalu szczególną atencją obdarza się boginię Durgę, będącą wojowniczym aspektem Wielkiej Bogini, gniewną stroną jej natury. Durga to wieczna dziewica, potężna sama z siebie, nie zaś poprzez moc swego boskiego małżonka. Już samo jej imię – oznaczające „nieprzystępna”, „niezwyciężona” – pokazuje, że mamy do czynienia z zaprzeczeniem znanego z poezji ideału potulnej i uległej kobiety. Durga powstała z energii bogów, którzy nie byli w stanie pokonać niszczącego ziemię demona Mahiszy. Gniew i poczucie niemocy odczuwane przez bogów wyemanowały z ich ciał pod postacią świetlnych promieni, które następnie ukształtowały Durgę. Bogini nie została jednak przez bogów stworzona, co podkreśliła w pierwszych wypowiedzianych do nich słowach. Jako aspekt Brahmana sama postanowiła przybrać materialne, kobiece ciało. Wyłania się z bogini Parwati, gdy ta wpada w gniew. Jej zadaniem jest walka z demonami. Pierwszą ofiarą boskiego gniewu Durgi padł, oczywiście, Mahisza. Walka była ciężka – demon kilkakrotnie zmieniał postać, i mimo licznych ran zadanych przez boginię nie poddawał się. Wreszcie jednak Durga zdołała przeszyć ciało demona trójzębem i odciąć mu głowę. W ikonografii Durga przedstawiana jest jako kobieta o wielu rękach, dosiadająca tygrysa lub lwa, uzbrojona w miecz, kij, lancę, topór i trójząb.

Aktorka w przebraniu Durgi podczas parady ulicznej
Fot. Blanka Katarzyna Dżugaj

Czarna twarz Bengalu

Kali to najbardziej wojowniczy aspekt Wielkiej Bogini. Wyskakuje z czoła Durgi, gdy ta wpada w słuszny gniew przeciwko demonom, głupocie, złu lub niewiedzy. Jest też najbardziej pierwotnym aspektem Bogini, dzikim i nieokiełznanym. Ową dzikość i absolutną pierwotną zmysłowość symbolizuje w ikonografii czarny kolor jej ciała. Przebywa na polach kremacji, gdzie przygarnia do serca każdą zmarłą osobę dając jej wyzwolenie od cierpienia, przynosząc spokój i ukojenie. Jest bezgranicznie okrutna dla wrogów i równie miłosierna dla swych wyznawców. Kali to szalona tancerka – potrafi zatracić się w tańcu całkowicie, także na polu walki. O przywiązaniu Bengalczyków do bogini Kali najlepiej świadczy fakt, że w XIX i XX wieku, w czasie walk z Anglikami, stanowiła ona personifikację Bengalu. Twórcą takiego wizerunku Kali był XIX – wieczny pisarz Bankim Chandra Chatterjee. W powieści Anandamath zawarł on hymn Wande Mataram (Modlę się do Matki), w którym utożsamił Kali z Bengalem. Wkrótce pomysł ten podchwycili bengalscy działacze niepodległościowi i reformatorzy.

Aktorka w przebraniu Kali podczas parady ulicznej

Straszna matka

Choć ludziom z Zachodu Kali kojarzy się przede wszystkim ze śmiercią i okrucieństwem, w Bengalu Zachodnim ten wizerunek Bogini ustąpił już dawno jej wizerunkowi matki i opiekunki. Stało się to przede wszystkim za sprawą Tary, jogicznej bogini, która w średniowieczu zyskała popularność w Indiach i stała się jednym z łagodniejszych aspektów Durgi, personifikacją jej uczuć macierzyńskich i opiekuńczych wobec wyznawców. Tara to niezwykle stare bóstwo tybetańskiego buddyzmu tantrycznego. Jej imię oznacza „ta, która przeprawia”. Jest opiekunką wszystkich potrzebujących oraz podróżnych, zwłaszcza kupców. W ikonografii jest łudząco podobna do Kali; obie boginie, lub też oba aspekty bogini, różnią się właściwie jedynie kolorem skóry i strojem: ciemnoskóra Kali jest zazwyczaj naga, podczas gdy obdarzona ciałem o niebieskiej barwie Tara nosi spódniczkę z tygrysiej skóry. Podobnie jak Kali natomiast, Tara zazwyczaj stoi na ciele Śiwy i wysuwa język w geście zawstydzenia. Ma cztery ręce, w których dzierży miecz, czaszkę lub głowę, lotos i nóż. Z jej ust niekiedy ścieka świeża krew jako że Tara jest miłośniczką tego płynu i wymaga od wiernych krwawych ofiar.

Bogini Tara

Wężowa bogini

Kobieca twarz Bengalu to także bogini Manasa. Jej pochodzenie jest dość niejasne – jej imię pada w literaturze dopiero w II wieku n.e. Początkowo była bóstwem ludowym, z czasem zaczęła się pojawiać także w wielkich „encyklopediach” indyjskich mitów i wierzeń – puranach. Według tekstów sanskryckich Manasa jest córką mędrca Kaśjapy, który stworzył ją ze swego umysłu. Uważa się ją także za siostrę węża Wasukiego. Poematy bengalskie twierdzą natomiast, iż ojcem Manasy jest Śiwa. W ikonografii przedstawiana jest jako kobieta pokryta wężami, siedząca w pozycji kwiatu lotosu lub stojąca na wężu, często pod baldachimem utworzonym z kapturów siedmiu kobr. Jest bóstwem niejednoznacznym – z jednej strony jest panią węży, która chroni ludzi przed ich trucizną, a z drugiej wykazuje cechy Wielkiej Bogini. Jest więc bóstwem płodności, dawczynią synów – to do niej zwracają się kobiety pragnące potomka. Jej święto łączy się z obchodami Naga Panćami, przypadającego na przełom lipca i sierpnia. Kobiety w Bengalu wlewają wówczas mleko do jam węży, aby w ten sposób uczcić Manasę.

Bogini Manasa

Bengal świętuje

Bengalczycy lubią świętować. Skoro Durga jest najważniejszą boginią Bengalu oczywiste jest, że największym świętem w tym regionie Indii jest Durga Pudźa. Święto to przypada na przełom września i października i trwa 10 dni. Wierni czczą wówczas Wielką Boginię pod postacią Umy i Durgi, a święto upamiętnia z jednej strony powrót córki (Umy) do domu, jak i zwycięstwo Bogini (Durgi) nad demonem Mahiszą. Miasta i miasteczka są bogato ozdabiane, każda dzielnica może się pochwalić własnym pandalem – rodzajem ołtarza z wizerunkiem Durgi pokonującej demona. Jest to święto rodzinne, sprzyjające wieczornym wizytom w domach krewnych i wspólnym spacerom po pięknie oświetlonych ulicach.

Durga Pudźa w Kolkacie
Fot. Blanka Katarzyna Dżugaj

Kali Pudźa natomiast przypada na przełom października i listopada i pokrywa się ze świętem Diwali. O ile jednak w całych Indiach czci się w tym czasie Lakszmi, o tyle w Bengalu Zachodnim jest święto poświęcone wyłącznie Kali. Bogini czczona jest w wielu indyjskich świątyniach, ale najważniejsza z nich to Kalighat w Kalkucie. Według tradycji powstała ona w miejscu, w którym z trójzębu Śiwy spadł palec Sati. W swoim obecnym kształcie świątynia została wybudowana w 1809 roku z inicjatywy Sabarny Roy Chaudhury’ego i do dziś pozostaje w rękach potomków fundatora. W świątyni znajduje się posąg Kali wykonany z czarnego marmuru i złota.

Oprócz świąt religijnych funkcjonują święta państwowe. Jednym z nich jest Nabanna. Bengal Zachodni to stan głównie rolniczy, nie dziwi więc fakt, że ważnym świętem w roku jest święto zbiorów. Święto jest celebrowane przez wszystkich, bez względu na wyznawaną religię. Nabanna jest festiwalem lokalnego jedzenia, muzyki i tańca, któremu wiele uwagi poświęcają poeci (np. Bijon Bhattacharya napisał specjalnie na to święto sztukę) oraz muzycy.

Durga Pudźa w Kolkacie
Fot. Blanka Katarzyna Dżugaj
Durga Pudźa w Kolkacie
Fot. Blanka Katarzyna Dżugaj

Kalendarz bengalski jest przesunięty względem kalendarza juliańskiego czy gregoriańskiego i stanowi wariant hinduskiego kalendarza słonecznego. Za początek ery bengalskiej uważa się 12 kwietnia 594 roku (wg kalendarza juliańskiego) oraz 14 kwietnia 594 roku (wg kalendarza gregoriańskiego). 14 kwietnia, czyli w Pahela Baiśakh, odbywają się kolorowe procesje uliczne, jarmarki oraz spektakle tradycyjnej bengalskiej jatry. Ludzie wkładają nowe ubrania, wysyłają bliskim kartki z życzeniami, oraz wręczają noworoczne prezenty – zazwyczaj jest to rękodzieło, coraz częściej jednak zdarzają się praktyczne upominki od znanych marek. Świętowanie nie może być pełne bez jedzenia – na nowy rok przygotowywane są tradycyjne bengalskie potrawy z ryb i ryżu, na stołach królują jednak słodycze symbolizujące pomyślność w nowym roku.

Miasto noblisty

Debendranath Tagore wracając z podróży przejeżdżał przez rozległy, pusty teren. Kazał zatrzymać palankin i udał się pomedytować pod jednym z dwóch drzew. Po medytacji jego serce wypełniło się spokojem i ojciec Rabindranatha Tagore’a postanowił kupić tę ziemię, która miała 7 akrów. Miasto zostało założone w 1863 roku i otrzymało nazwę Śantiniketan – Siedziba Spokoju. Stało się zalążkiem współczesnego miasta i uniwersytetu. Śantiniketan kojarzy się głównie z eksperymentalną szkołą Wiśwa-Bharati założoną przez Rabindranatha Tagore’a. Tagore swoją szkółkę założył w 1901 roku jako protest przeciwko ówczesnemu systemowi edukacyjnemu. Uważał bowiem, że ten system był obcy tradycji indyjskiej i destrukcyjny dla duszy człowieka. Swój system nauczania oparł na modelu kształcenia braminów w starożytnych Indiach. Chciał, aby Indie wykluczyły z życia wszystko, co europejskie, dlatego zajęcia były prowadzone pod drzewem, aby dzieci czerpały przyjemność z nauki i czynnie w niej uczestniczyły. Początkowo od szkoły uczęszczało 12 chłopców, w tym syn poety.

Śantiniketan
Fot. Biswarup Ganguly, CC BY 3.0

Noblista chciał otworzyć większe centrum edukacyjne, aby połączyć Wschód z Zachodem. Oficjalne otwarcie uniwersytetu Wiśwa-Bharati nastąpiło 23 grudnia 1921 roku. Jednak Tagore po założenia szkoły miał poważne problemy finansowe. Wszystko, co zarobił na utworach, cała Nagroda Nobla, a nawet biżuteria żony została włożona w utrzymanie uczelni. Po śmierci założyciela uniwersytet finansował Mahatma Gandhi, a po jego śmierci placówka otrzymała status uniwersytetu centralnego.

Kultowe pogawędki

Termin adda oznacza nieformalną rozmowę z przyjaciółmi nad filiżanką herbaty. Polegała głownie na wymianie intelektualnej pomiędzy członkami tej samej warstwy społeczno-ekonomicznej. Wiele osób twierdzi, że nie ma bengalskiego charakteru bez addy. Tradycja objęła wszystkie klasy społeczne. Było to zajęcie głównie męskie, jednak kobiety tworzyły swoje własne addy, m.in. w kobiecych przedziałach w pociągach. Z czasem można je było zobaczyć w sferze publicznej. Na początku praktyka nie cieszyła się poparciem rodziców i opiekunów, ponieważ uważana była za zaniedbywanie obowiązków oraz stratę czasu. Zmiana w podejściu do addy nastąpiła, gdy zaczęto kojarzyć ją z grupami literackimi i politycznymi. Tworzono specjalnie kluby, gdzie można było czerpać przyjemność z konwersacji w czystej postaci. Najsławniejszym z nich był Monday Club, który miał formalne członkostwo i stałą miesięczną opłatę za nie. Członkiem tego klubu był pisarz Sukumar Ray. Współcześnie praktyka jest wymierająca, choć w Kolkacie podejmowane są starania, aby zachować wspomnienia i opisy bengalskiej addy.

Co adda zmieniła w życiu kulturalnym Bengalu? Z pewnością spopularyzowała literaturę – Nagroda Nobla dla Tagore’a wprowadziła literaturę do życia przeciętnego Bengalczyka. Przyczyniła się też do rozwoju handlu książkami, miała wpływ na gust z dziedziny filmu i sztuki. Parki i kawiarnie natomiast stały się stałym miejscem odwiedzin każdego Bengalczyka.

Alpana – rysunek rytualny

Alpana bądź alpona, czyli rysunek rytualny, jest jedną z dwóch ważnych odmian sztuki ludowej Bengalu. Nazwa wywodzi się od sanskryckiego słowa alimpana, oznaczającego „pokrywać”, „tynkować”. Rysunek rytualny tworzą zazwyczaj kobiety, które uczą się go od swoich matek i babć. Można jednak natknąć się na zdjęcia i krótkie filmy w Internecie, na których wyraźnie widać, że równie chętnie zajmują się tym mężczyźni. Alpana ma charakter ściśle rytualny – jest malowana ku czci bóstw (szczególną estymą cieszy się Lakszmi, bogini szczęścia i bogactwa), z okazji świąt religijnych oraz ważnych wydarzeń w życiu hindusa lub hinduski, na przykład ślubu.

Alpana
Fot. Arijit109 at English Wikipedia, CC BY-SA 3.0

Do namalowania alpany potrzebna jest gęsta, płynna substancja uzyskana ze sproszkowanego ryżu zmieszanego z wodą. Tradycyjnie rozprowadza się ją za pomocą kciuka i palca wskazującego, ale coraz częściej ludzie ułatwiają sobie zadanie za pomocą pędzla. Podstawowym kolorem rysunku rytualnego jest biel, ale za pomocą kolorowych proszków uzyskanych z zasuszonych liści bądź węgla do rysunku twórcy obdarzają swoje dzieła żywymi barwami. Alpana malowana jest na podłodze w domu lub na otwartym dziedzińcu, rzadziej na ścianach; z okazji ślubu przyozdabia się w ten sposób siedzibę świeżo poślubionych małżonków. Najchętniej stosowane motywy to stopy Lakszmi, kwiat bądź płatki lotosu, ryż oraz słońce.

Pata – scroll painting

Nazwa pata, czy też pataćitra, ma swoje źródło w sanskryckim słowie patta („tkanina”, „płótno”). Malowidła pata tworzą ludowi artyści zwani patua („malarze”). Tematyka obejmuje epizody mitologiczne (np. z Ramajany i Mahabharaty) oraz wizerunki bóstw, ale nie tylko – patua chętnie ukazują w swoich dziełach także tematy aktualne, bliskie współczesnemu człowiekowi, wydarzenia, które mocno poruszyły opinię publiczną. Dobrym przykładem są tu Joydeb i Moyna Chatrikar, patua z Bengalu Zachodniego, którzy uczcili w swoim dziele ofiary tsunami z 26 grudnia 2004 roku.

Pata

Epizody narracyjne malowane są na ogromnych, kilkumetrowych płótnach lub niewielkich kartkach papieru (warto zwrócić uwagę, że owe małe obrazki są często wstępną wersją większego obrazu). Artyści pokrywają tkaninę lub papier cieniutką warstwą gliny i krowiego łajna, zanim zaczną tworzyć. Malowidła pata odznaczają się jaskrawą, żywą kolorystyką – artyści chętnie używają bieli, żółci i czerwieni, a także czerni i koloru szarozielonego, rzadziej kolorów złotego i srebrnego. Do tworzenia malowideł używana jest również pasta z gotowanych ziaren tamaryndu i wody zmieszana z różnokolorowymi proszkami.

Warto się przyjrzeć twórcom owych niezwykłych malowideł. Malarze patua wywodzą się z nizin społecznych, nie da się ich przypisać do żadnej grupy plemiennej ani wyznaniowej (chociaż wielu z nich identyfikuje się raczej z islamem niż hinduizmem). Utrzymują się z tworzenia i pokazywania pata, ale ponieważ w dzisiejszych czasach nie jest to lukratywne zajęcie, wielu artystów jest zmuszonych szukać dodatkowej, bardziej opłacalnej pracy, a czasem wręcz porzucić tworzenie pata. W trakcie wystawiania swoich prac patua kolejno zwijają i rozwijają rulony płótna i objaśniają publiczności treść opowiadanej historii za pomocą piosenek, do których sami układają tekst i komponują muzykę.

Jatra – teatr ludowy

Nazwa jatry wywodzi się z sanskryckiego pierwiastka ya („iść”, „podążać”, „wędrować”, „pielgrzymować”). Samo słowo yatra ma wiele znaczeń – oznacza wędrówkę, podróż, ale również święto, korowód, a także przedstawienie, widowisko. Środkami wyrazu jatry są muzyka, śpiew, taniec oraz niebywale wyrazista, emocjonalna gra aktorska.

Za przygotowanie spektaklu odpowiedzialne są grupy jatrowe, liczące od 40 do 60 osób, przy czym aktorzy i aktorki stanowią jedynie 1/3 zespołu – większość to muzycy oraz ekipa techniczna. Zespoły te są wynajmowane na określony czas lub konkretną liczbę spektakli. W ciągu jednego sezonu grane są 2-3 przedstawienia, przy czym przygotowanie jednego spektaklu trwa miesiąc. Aktorzy muszą posiadać wszechstronne umiejętności – nie tylko powinni dobrze grać, muszą również śpiewać i tańczyć, a także umieć wykazać się talentem akrobatycznym i pantomimicznym. Niezwykle ważna jest umiejętność odpowiednio głośnego i wyraźnego operowania głosem, tak aby śpiew i dialogi były słyszalne dla widzów siedzących daleko od sceny; obecnie aktorzy mają wsparcie w postaci mikrofonów.

Przedstawienia odbywają się na wolnym powietrzu lub w wielkich namiotach. Widzowie gromadzą się wokół kwadratowej sceny, wydzielonej za pomocą czterech lampek ustawionych w jej rogach; bardziej znamienici spośród publiczności siedzą na krzesłach ustawionych blisko sceny, pozostali oglądają przedstawienie siedząc na matach rozłożonych na ziemi. Z jednej strony sceny siedzą muzycy, jeśli jest ich więcej zajmują dwie jej strony. Rekwizyty są bardzo skromne, natomiast stroje i makijaż są wręcz olśniewające (warto odnotować, że aktorzy sami nakładają sobie makijaż). Spektakl zaczyna się wieczorem i trwa do czterech godzin, z przerwami lub bez. Właściwa opowieść rozpoczyna się po prologu, a zakończenie jest zazwyczaj szczęśliwe. Zachowanie widzów jatry znacznie odbiega od ciszy i skupienia znanej widowni teatru europejskiego – publiczność reaguje bardzo żywiołowo na wydarzenia rozgrywające się na scenie i nader często głośno je komentuje.

Twarz Durgi w Kolkacie
Fot. Blanka Katarzyna Dżugaj

Stolicą stanu Bengal Zachodni jest Kolkata (niegdyś zwana Kalkutą) – miasto absolutnie wyjątkowe, którego opisu nie da się zamknąć w jednym akapicie. Dlatego też będzie bohaterem kolejnej „Pocztówki z…”

Blanka Katarzyna Dżugaj

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s